Zagłosuj na Nas
Z życia forum
-
-
- Odp: Piss
- Autor: tomek_chłopczyk
- 22-05-12 03:05
_______________________
-
-
-
- Odp: CFNM- Podstawowa zasada Dominacji Pani nad ni
- Autor: Dr.Manuela
- 21-05-12 23:53
_______________________
-
-
-
- Odp: Deska klozetowa na szyi
- Autor: Dr.Manuela
- 21-05-12 23:51
_______________________
-
-
-
- Odp: Piss
- Autor: Dr.Manuela
- 22-05-12 03:05
_______________________
-
-
-
- Odp: Całkowita feminizacja
- Autor: Dr.Manuela
- 21-05-12 23:43
_______________________
-
MAJTECZKI LADY LUKRECJI cz.2
sobota, 03 października 2009 14:29
, czasownik- Cieszysz się? – spytała przyglądając się mi wnikliwie
- Tak. Bardzo się cieszę. – odpowiedziałem szczerze uradowany
- To podziękuj teraz ładnie swojej Pani! – wydała mi polecenie, siadając na ławce i wysuwając znaczącym gestem swoją rączkę do przodu.
Padłem na kolana i ucałowałem na początku jedną rączkę swojej Pani, następnie drugą, a po chwili, gdy zorientowałem się, że Lady Lukrecja zsunęła buciki, pochyliłem się i wycałowałem obie stópki swojej Pani. Gdy zauważyłem, że Pani nie ma zamiaru zakładać jeszcze bucików, zacząłem gorliwie lizać Jej śliczne stópki, delektując się pięknem tej cudownej chwili i starając się, by moje zaangażowanie i oddanie podczas tego przepięknego rytuału adoracji stóp, sprawiło mojej Pani jak najwięcej przyjemności i satysfakcji.
- Nie każdego psa spotyka taki zaszczyt. - zaczęła wyjaśniać mi Lady Lukrecja - Bieliznę, którą nosiłam na sobie, mogą posiadać tylko wybrane przeze mnie kundelki. Także mam nadzieję, że będziesz wiernym psem i że nie sprawisz nigdy swojej Pani zawodu. Zapamiętaj sobie, że zawsze, kiedy tylko będę miała taką ochotę, masz być do mojej dyspozycji i z wdzięcznością stawiać się na każde moje wezwanie.
- Dziękuję Pani za to wyróżnienie. - byłem tak uszczęśliwiiony, że aż mi trudno było wyrazić to za pomocą słów.
Lady Lukrecja spojrzała na zegarek.
- Za pół godziny przychodzi do agencji Kaja - poinformowała mnie - powiedziałam jej, żeby ci przyszykowała gorący bulion i gorącą herbatę. Na wszelki wypadek weź aspirynę. I nie wychodź spod kołdry, dopóki ci nie pozwolę. Zrozumiałeś wszystko?
- Tak, proszę Pani. Zrozumiałem.
- To teraz wyobraź sobie, że jesteś na olimpiadzie i właśnie dostałeś od swojej Pani takie zadanie, że musisz pobić rekord świata w sprincie. - Lady Lukrecja była wyraźnie rozbawiona całą sytuacją - No, na co czekasz? Mam cię wychłostać na rozpęd?
Dwa razy nie trzeba mi było powtarzać. Zerwałem się na nogi i popędziłem w stronę ulicy Piłsudskiego.
- I czekaj cierpliwie na dalsze instrukcje! - usłyszałem w oddali głos mojej Ukochanej Pani.
Pomimo, że odległość od miejsca mego porannego miejsca tresury, do mojej tymczasowej bazy na Piłsudskiego, znacznie przekraczała typowy dystans sprinterski, starałem się nie zwalniać narzuconego sobie na starcie tempa biegu. Byłem tak zmarznięty po porannych zabawach, że rozgrzewkę, którą otrzymałem od swojej Pani jako zadanie, wykonałem z ogromną radością i z zaangażowaniem.
Gdy tylko dotarłem do mety, natychmiast ubrałem się w ciepły golf i zgodnie z rozkazem, zająłem pozycję pod grubą kołdrą. Za moment przyszła Kaja i przygotowała mi cały zestaw do kuracji. Podczas spożywania gorącego bulionu ogarnęła mnie fala ciepła, które rozprzestrzeniając się po mym przesiąkniętym zimnem organizmie, zawładnęło także tą sferą mojego "ja", której materialne istnienie u rasy ludzkiej, nie zostało jeszcze przez żadnego z naukowców udowodnione.
Poczułem jak ciepło ogarnia moją duszę...
I było to uczucie tak przyjemne, że mógłbym je śmiało określić mianem ekstazy. Chociaż ten magiczny bulion otrzymałem od Kaji, wiedziałem że przygotowała go na polecenie mojej Pani. Poczułem się bardzo szczęśliwy z tego powodu, że moja Pani tak się o mnie troszczy...
Zanurzyłem swą twarz w majteczkach mej Ukochanej Pani i zamknąwszy powieki, zacząłem oddawać się swym cudownym marzeniom. Urządzenie, które zamontowała mi dzisiaj moja Pani, dawało o sobie znać. Na szczęście Lady Lukrecja nie ustawiła mi wersji hard, polegającej na założeniu specjalnych zaostrzonych pierścieni powodujących ból i dyskomfort przy każdej próbie podniecenia.
W takim rozmarzonym stanie zasnąłem...
Obudzony zostałem w dosyć gwałtowny sposób. Poczułem jak kołdra pod którą leżałem przykryty, została nagle ściągnięta, a po chwili poczułem na całym ciele kopniaki. Gdy otworzyłem oczy, ujrzałem swoją Panią, której wyraźnie spodobała się taka forma budzenia pieska. Lady Lukrecja miała na swych stopach czarne szpilki, za pomocą których mogła zadawać mi całą gamę wyrafinowanych tortur, począwszy od kopniaków, poprzez deptanie, aż po drapanie mnie po plecach za pomocą obcasika. Na koniec moja Pani pozwoliła mi wylizać swoje szpileczki, co uczyniłem wyjątkowo dokładnie.
- Zauważyłam, że im mocniejszy ból ci zadaję, tym bardziej przykładasz się podczas lizania moich bucików. - podzieliła się ze mną swymi obserwacjami Lady Lukrecja.
- Oczywiście, proszę Pani. - przytaknąłem - Tortury, które mi Pani zadaje, bardzo motywują mnie do działania
- To teraz cię tu zostawię piesku, żebyś mógł sobie wszystko dokładnie przemyśleć. - oznajmiła moja Pani
- Dobrze, proszę Pani. Dziękuję Pani bardzo za odwiedziny. - odpowiedziałem z ogromną wdzięcznością.
- Punkt 21.00 widzę cię w studio! - Pani wydała mi na pożegnanie polecenie, które sprawiło, że serce poczęło bić mi w przyspieszonym tempie.
Rozpocząłem przygotowania do sesji...
c.d.n.
- Tak. Bardzo się cieszę. – odpowiedziałem szczerze uradowany
- To podziękuj teraz ładnie swojej Pani! – wydała mi polecenie, siadając na ławce i wysuwając znaczącym gestem swoją rączkę do przodu.
Padłem na kolana i ucałowałem na początku jedną rączkę swojej Pani, następnie drugą, a po chwili, gdy zorientowałem się, że Lady Lukrecja zsunęła buciki, pochyliłem się i wycałowałem obie stópki swojej Pani. Gdy zauważyłem, że Pani nie ma zamiaru zakładać jeszcze bucików, zacząłem gorliwie lizać Jej śliczne stópki, delektując się pięknem tej cudownej chwili i starając się, by moje zaangażowanie i oddanie podczas tego przepięknego rytuału adoracji stóp, sprawiło mojej Pani jak najwięcej przyjemności i satysfakcji.
- Nie każdego psa spotyka taki zaszczyt. - zaczęła wyjaśniać mi Lady Lukrecja - Bieliznę, którą nosiłam na sobie, mogą posiadać tylko wybrane przeze mnie kundelki. Także mam nadzieję, że będziesz wiernym psem i że nie sprawisz nigdy swojej Pani zawodu. Zapamiętaj sobie, że zawsze, kiedy tylko będę miała taką ochotę, masz być do mojej dyspozycji i z wdzięcznością stawiać się na każde moje wezwanie.
- Dziękuję Pani za to wyróżnienie. - byłem tak uszczęśliwiiony, że aż mi trudno było wyrazić to za pomocą słów.
Lady Lukrecja spojrzała na zegarek.
- Za pół godziny przychodzi do agencji Kaja - poinformowała mnie - powiedziałam jej, żeby ci przyszykowała gorący bulion i gorącą herbatę. Na wszelki wypadek weź aspirynę. I nie wychodź spod kołdry, dopóki ci nie pozwolę. Zrozumiałeś wszystko?
- Tak, proszę Pani. Zrozumiałem.
- To teraz wyobraź sobie, że jesteś na olimpiadzie i właśnie dostałeś od swojej Pani takie zadanie, że musisz pobić rekord świata w sprincie. - Lady Lukrecja była wyraźnie rozbawiona całą sytuacją - No, na co czekasz? Mam cię wychłostać na rozpęd?
Dwa razy nie trzeba mi było powtarzać. Zerwałem się na nogi i popędziłem w stronę ulicy Piłsudskiego.
- I czekaj cierpliwie na dalsze instrukcje! - usłyszałem w oddali głos mojej Ukochanej Pani.
Pomimo, że odległość od miejsca mego porannego miejsca tresury, do mojej tymczasowej bazy na Piłsudskiego, znacznie przekraczała typowy dystans sprinterski, starałem się nie zwalniać narzuconego sobie na starcie tempa biegu. Byłem tak zmarznięty po porannych zabawach, że rozgrzewkę, którą otrzymałem od swojej Pani jako zadanie, wykonałem z ogromną radością i z zaangażowaniem.
Gdy tylko dotarłem do mety, natychmiast ubrałem się w ciepły golf i zgodnie z rozkazem, zająłem pozycję pod grubą kołdrą. Za moment przyszła Kaja i przygotowała mi cały zestaw do kuracji. Podczas spożywania gorącego bulionu ogarnęła mnie fala ciepła, które rozprzestrzeniając się po mym przesiąkniętym zimnem organizmie, zawładnęło także tą sferą mojego "ja", której materialne istnienie u rasy ludzkiej, nie zostało jeszcze przez żadnego z naukowców udowodnione.
Poczułem jak ciepło ogarnia moją duszę...
I było to uczucie tak przyjemne, że mógłbym je śmiało określić mianem ekstazy. Chociaż ten magiczny bulion otrzymałem od Kaji, wiedziałem że przygotowała go na polecenie mojej Pani. Poczułem się bardzo szczęśliwy z tego powodu, że moja Pani tak się o mnie troszczy...
Zanurzyłem swą twarz w majteczkach mej Ukochanej Pani i zamknąwszy powieki, zacząłem oddawać się swym cudownym marzeniom. Urządzenie, które zamontowała mi dzisiaj moja Pani, dawało o sobie znać. Na szczęście Lady Lukrecja nie ustawiła mi wersji hard, polegającej na założeniu specjalnych zaostrzonych pierścieni powodujących ból i dyskomfort przy każdej próbie podniecenia.
W takim rozmarzonym stanie zasnąłem...
Obudzony zostałem w dosyć gwałtowny sposób. Poczułem jak kołdra pod którą leżałem przykryty, została nagle ściągnięta, a po chwili poczułem na całym ciele kopniaki. Gdy otworzyłem oczy, ujrzałem swoją Panią, której wyraźnie spodobała się taka forma budzenia pieska. Lady Lukrecja miała na swych stopach czarne szpilki, za pomocą których mogła zadawać mi całą gamę wyrafinowanych tortur, począwszy od kopniaków, poprzez deptanie, aż po drapanie mnie po plecach za pomocą obcasika. Na koniec moja Pani pozwoliła mi wylizać swoje szpileczki, co uczyniłem wyjątkowo dokładnie.
- Zauważyłam, że im mocniejszy ból ci zadaję, tym bardziej przykładasz się podczas lizania moich bucików. - podzieliła się ze mną swymi obserwacjami Lady Lukrecja.
- Oczywiście, proszę Pani. - przytaknąłem - Tortury, które mi Pani zadaje, bardzo motywują mnie do działania
- To teraz cię tu zostawię piesku, żebyś mógł sobie wszystko dokładnie przemyśleć. - oznajmiła moja Pani
- Dobrze, proszę Pani. Dziękuję Pani bardzo za odwiedziny. - odpowiedziałem z ogromną wdzięcznością.
- Punkt 21.00 widzę cię w studio! - Pani wydała mi na pożegnanie polecenie, które sprawiło, że serce poczęło bić mi w przyspieszonym tempie.
Rozpocząłem przygotowania do sesji...
c.d.n.
Dodaj do ulubionych
Odsłony: 11553
Komentarze
(5)
No to pora zabrać się za kontynuację. Tylko muszę wyjątkowo postarać się.
Głosy: +0
zgłoś nadużycie
Odejmij głos
Dodaj głos
Mam już pomysł na nowe opowiadanko. Będzie coprawda mały przeskok w czasie, ale ogólnie możliwe, że postaram się utrzymać trochę elementów z klimatu opowiadań, które mogliście tu przeczytać.
Głosy: +0
zgłoś nadużycie
Odejmij głos
Dodaj głos
Z pewnym opóźnieniem coprawda, ale z całym arsenałem nowych pomysłów, zabrałem się właśnie za część trzecią tejże historii, która stanowić będzie ostatni etap Trylogii.
Jeżeli wena twórcza mi dopisze, a wszystko wskazuje na to, że nie powinienem mieć z tym żadnych problemów, z zakończeniem tego cyklu opowiadań będziecie mogli zapoznać się niebawem.
W dalszych planach literackich mam jeszcze kilka nowych opowiadań, w których oczywiście moja Pani będzie Postacią pierwszoplanową, ale o tym napiszę Wam kiedy indziej...
Pozdrawiam
Głosy: +0
Jeżeli wena twórcza mi dopisze, a wszystko wskazuje na to, że nie powinienem mieć z tym żadnych problemów, z zakończeniem tego cyklu opowiadań będziecie mogli zapoznać się niebawem. W dalszych planach literackich mam jeszcze kilka nowych opowiadań, w których oczywiście moja Pani będzie Postacią pierwszoplanową, ale o tym napiszę Wam kiedy indziej...
Pozdrawiam
zgłoś nadużycie
Odejmij głos
Dodaj głos
Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz, zarejestruj sie jesli jeszcze nie masz konta



