Zagłosuj na Nas
Z życia forum
-
-
- Odp: Piss
- Autor: tomek_chłopczyk
- 22-05-12 03:05
_______________________
-
-
-
- Odp: CFNM- Podstawowa zasada Dominacji Pani nad ni
- Autor: Dr.Manuela
- 21-05-12 23:53
_______________________
-
-
-
- Odp: Deska klozetowa na szyi
- Autor: Dr.Manuela
- 21-05-12 23:51
_______________________
-
-
-
- Odp: Piss
- Autor: Dr.Manuela
- 22-05-12 03:05
_______________________
-
-
-
- Odp: Całkowita feminizacja
- Autor: Dr.Manuela
- 21-05-12 23:43
_______________________
-
Zemsta pod stopami swojej Ex.
środa, 01 czerwca 2011 12:45
, AnzelmZemsta pod stopami swojej Ex.
Maj, czerwiec, ciepłe miesiące rozgrzewające nie tylko ciało, ale i umysł. Nasze dziewiętnastoletnie, rozmarzone o nowym, rozpoczętym dopiero co, dorosłym życiu, głowy przepełnione od gorących, spontanicznych pomysłów na spędzenie nadchodzącego, wakacyjnego czasu w dobrej atmosferze i dobrym towarzystwie. Matury szczęśliwie zakończone już za sobą, koniec męczącego roku szkolnego zbliżał się nieuchronnie. Rozstanie ze znajomymi napędzało małe łezki wzruszenia do oczu. Dlatego też każdą chwilę chciało się spędzić wspólnie. Niebawem każde z nas powędruje w swoją stronę, trzymać się razem będą jedynie ci najbardziej zżyci przez te kilka wspólnie spędzonych lat w technikum.
Jednym z takich pomysłów, jakie nam do głowy przyszło, było zorganizowanie naszego pierwszego razu z moją obecną, ukochaną dziewczyną, Agatką w te letnie, ciepłe dni. Zielona, dzika polana na skraju lasu, skąpana w słońcu, na niej koc i my. Sami, we dwoje. Zajęci tylko sobą, jak by świat nie istniał. Przeżywający nas wspólny, pierwszy raz. W głębokim uczuciu. Oczyma wyobraźni widziałem już tę filigranową blondynkę o niebieskich oczach i tajemniczym, a zarazem niewinnym spojrzeniu, o niewinnym, lecz pociągającym spojrzeniu. Leżącą nago na kocu, dłońmi błądzącą po moim ciele. Chcieliśmy by to było wyjątkowe wydarzenie. Zarówno ja, jak i ona wkraczamy w ten nieodkryty świat erotyki. Zapewne inny, niż dotychczasowe zabawy samemu z sobą, które zdarzały mi się dość często. Agatka z kolei, nie przepadała za masturbacją, czekała na ten jeden, magiczny moment. Stanowczo sugerowała bym nic samemu nie robił, bym też czekał razem z nią, lecz pokusa była większa. Miłość do niej jest naprawdę wielka, lecz nie zdołałem przyznać się przed nią. Oszukując, że nic nie robię i cierpliwie czekam, nie czułem się najlepiej. Tym bardziej, że, chociaż dawniej było to dla mnie normalne, tym razem czułem swego rodzaju wstyd przed osobą, która tego nie robi i nie preferuje.
Z moją dziewczyną Agatką jesteśmy już ponad rok, zdecydowaliśmy się na ten krok z dużą pewnością. Chcieliśmy by wszystko potoczyło się po naszej myśli. Jedynie pogoda, lub trema ;) mogłaby nam przeszkodzić i sprawić, by nie doszło do naszego pierwszego, upragnionego razu.
Jak się okazało... przeszkodzić mógł jeszcze ktoś inny...
Tego dnia, ciepłego, sobotniego przedpołudnia, wstałem, wziąłem prysznic, ubrałem lekkie, zwiewne ubranie i ze zniecierpliwieniem wyczekiwałem na czas wyjścia z domu. Ostatnimi dniami wstrzemięźliwości mojej od onanizowania się stało się zadość. Chciałem by wszystko poszło po myśli, więc nie mogłem sobie pozwolić na jakieś „zmęczenie”. Wtem zadzwonił ktoś do drzwi. Podszedłem otworzyć, a moim oczom ukazała się Patrycja. Patka, bo tak do niej się wszyscy zwracaliśmy, była moją dziewczyną, z którą chodziłem przez 4 lata Z klasy równoległej, z którą poznaliśmy się składając papiery do tej samej szkoły. Była dziewczyną, którą też zostawiłem dla obecnej dziewczyny. Nasze rozstanie nie było przyjemne. Zależało mi na Agacie, Patrycja z kolei nie mogła pogodzić się z rozstaniem, nie dając mi spokoju. Widywaliśmy się sporadycznie, na imprezach u znajomych, co zapewne potęgowało u niej to uczucie. Ja z kolei ślepo zapatrzony w miłość, nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak ona może się z tym czuć.
A teraz proszę... stała sama u mego progu. Zdążyłem ją „zbadać” wzrokiem. Średniego wzrostu dziewiętnastolatka. Czarne, proste włosy, spadające na ramiona. Mocną czerwienią podkreślone, wydatne usta, żujące gumę. Oczy przysłonięte dużymi okularami przeciwsłonecznymi. Dekolt przyozdobiony srebrnym łańcuszkiem z wisiorkiem, a odsłonięte ramiona prezentowały już pierwszą opaleniznę tego sezonu. Czerwono – różowa bluzeczka we wzorki, na ramiączkach, skrywała bardzo ładnych krągłości piersi, które w białym staniku nabierały wręcz idealnego kształtu oraz rozmiaru. Stała podpierając się o biodro dłonią, z której zwisał bezwładnie łańcuszek, a której czerń paznokci dodawała drapieżności. Na ramieniu wisiała mała, lśniąca skórzana torebka, na cieniutkim rzemyku. Białe legginsy, opinające uda oraz połowę delikatnych łydek, odsłaniały aksamitne, bose, kształtne stopy, oplecione jedynie czarnymi paseczkami sandałków, na lekkiej koturnie. Czarny lakier paznokci u stóp oraz łańcuszek na kostce potęgowały oszałamiające wrażenie. Ukoronowaniem tego wizerunku był zapach perfum, przypominający lekką woń delikatnych kwiatów, tak bardzo pociągający w połączeniu z widokiem seksownej Patki. Gdy byliśmy razem, wiedziała, o moim zamiłowaniu do damskich stóp, lecz nie eksponowała ich w taki, bądź co bądź, seksowny sposób. Chcieliśmy jeszcze poczekać na na jakiekolwiek poważniejsze doznania seksualne, ale co było dla mnie dużym pozytywem – Patka tolerowała mój nawyk masturbacji na widok pięknych kobiecych stóp. Bywały nawet sytuacje, w których żartowała słowami „nie śliń się”, podając mi chusteczkę higieniczną, gdy obok przechodziła kobieta w obuwiu z odsłoniętymi, wyeksponowanymi stopami. Pamiętam także, gdy pewnego dnia na basenie „zwinęła” mi suche bokserki, szantażując, że odda dopiero, gdy poproszę grupę dziewczyn z innych klas siedzących pod suszarkami by pozwoliły pocałować swoje stopy. Oczywiście wszystko w ramach żartu, młodzieńczego, nastoletniego żartu. Rozumieliśmy się bardzo dobrze, lecz wszystko potoczyło się tak gwałtownie, że nie potrafiłem oprzeć się mojej obecnej miłości do Agatki, z którą wiązałem swoją przyszłość i wizja wspólnego życia stawała się bardziej stabilna, aniżeli z Patrycją. Lecz były to dawne czasy, a dzisiaj jest dzisiaj.
Yyy... cześć... ?? - powiedziałem pytającym tonem, w nadziei na odpowiedź, co ją sprowadza.
Stała w milczeniu, przeżuwając gumę, patrząc poprzez ciemne okulary w moją stronę.
Trochę się spieszę... W czymś.... ci pomóc ? - zapytałem.
Dupcyć się spieszysz, co? - rzuciła głośno w moją stronę.
W osłupieniu, nie zdążyłem nawet zareagować, gdy szybko obejrzała się za siebie na klatce schodowej (mieszkałem na parterze, to też pewno ktoś mógłby przechodzić), po czym odchyliwszy prawa nogę do tyłu, wzięła spory zamach i posłała wierzchem swojej stopy w sandałku na koturnie kopniaka prosto między moje nogi. Przez luźny materiał moich spodni lekko stłumił dźwięk kopnięcia, lecz było ono na tyle mocne i bardzo celne, by mnie zwalić z nóg. Chwyciłem się dłońmi za krocze i padłem na kolana, z twarzą tuż przy jej sandałkach. Prawie straciłem oddech, ból przeszył mnie na wskroś... Patka chwyciła mnie za włosy, lekko unosząc moją głowę, po czym przeżuwając gumę, rzekła stanowczo, z wielką powagą:
No to teraz się zabawimy. A spróbuj protestować, to cię kopnę jeszcze raz.
Czułem się jak sparaliżowany, nie mogłem się podnieść. Patrycja przeszła za mnie, wyciągnęła błyskawicznie z torebki niewielkiej długości, mocną linkę. Pociągnąwszy moje dłonie za plecy, związała mocno w nadgarstkach, bym nie mógł się ruszyć. Pchnęła, bym padł na plecy, stanęła okrakiem nade mną, twarzą skierowana w stronę moich nóg. Chwyciła mnie w kostkach, chcąc związać je razem.
Ałaaa... Co robisz ?? Puść mnie !! Zwariowałaś ?? - krzyczałem, starając się wyrwać dziewczynie...
Uniosła nogę lekko do góry i nadepnęła w centralnym punkcie krocza, dociskając i kręcąc swoją stopą, jak by gasiła papierosa na ziemi, aż na moich białych spodniach odbiła się zakurzona podeszwa sandałka. Szczęście w nieszczęściu, twardą podeszwą buta trafiła na członka, obolałe od kopnięcia jądra były nieco niżej...
Ostrzegałam !! Stul pysk, kurwa, bo tak cię skopię po jajach, że się nie podniesiesz, chuju jeden !! - krzyknęła w moją stronę.
Błyskawicznym ruchem oplotła linką moje nogi w kostkach i zawiązała, po czym przewróciła na brzuch. Kto by pomyślał, że zwyczajna na pozór dziewczyna potrafi w tak szybki sposób rozprawić się z facetem. Bądź, co bądź, nie należę do chuderlaków, a tu proszę... zszokowany leżałem związany na podłodze mieszkania.
Ruszaj dupsko do pokoju !! Już !! - krzyknęła w moją stronę.
Pierwszy raz w życiu obleciał mnie strach. Szalona Patka przeistoczyła się w nieobliczalną Patrycję, która została przecież przeze mnie kiedyś rzucona. Strach był jedyny w swoim rodzaju. Przecież w obliczu zemsty, mogłaby się dopuścić wielu rzeczy. Tym bardziej, gdy na wejściu potraktowała mnie kopniakiem w najczulsze miejsce na ciele, a teraz związała i unieruchomiła.
Ruchy powiedziałam !! Mam ci pomóc ?? Chcesz jeszcze raz z buta w jaja ?? - brzmiało to groźnie.
Zacząłem pełzać, szorując brzuchem, ruszając po podłodze kolanami. Powoli, w kierunku mojego pokoju. Przekroczywszy próg mojego pokoju oblał mnie zimny pot. Słyszałem szelest zamykanych wszystkich trzech zamków w drzwiach. Zacząłem zdawać sobie sprawę, że jestem sam, przez dobre kilka godzin. Rodzice w pracy do późna, a do mojego spotkania z Agatką jeszcze długi czas. A jak mnie nie wypuści? O co jej chodzi? Co zamierza? Dlaczego mnie związała i dlaczego kopnęła? Co ja jej zrobiłem? Ja mam iść na moje święto z dziewczyną! A jak nie pójdę? A jak tu przyjdzie? A moje jądra! Boli! A jak mi nie... Jak ja teraz... Co tu się w ogóle dzieje? - myśli krążyły mi w głowie a serce biło z przerażenia, jak szalone.
Czego kurwa chcesz ?? Co ja ci zrobiłem ?? Puść mnie idiotko !! - krzyczałem leżąc w pokoju na ziemi.
Aaaaaaa !! Ałaaaa ….. - krzyknąłem w przerażeniu... Moje ciało przeszył przeraźliwy ból. Patrycja wchodząc do pokoju z rozpędu wsunęła swojego bucika pomiędzy moje uda, kopiąc mnie twardym szpicem sandałka prosto w jądra.
To za idiotkę, gnido !! - odparła z powagą w głosie. - Lepiej uważaj, co mówisz... - dodała.
Chwyciła dłonią za włosy. Szarpiąc za nie mocno, obróciła mnie na dywanie na plecy, Strasznie niewygodna pozycja, mając dłonie pod plecami, za sobą. Opuściła moje spodnie do kolan. Dalej się nie dało – przeszkadzały związane kostki. Naszym oczom ukazał się zwiotczały ze strachu i przerażenia fiutek, a pod nim obolałe jądra.
Ha-ha-ha... Mały, jak zawsze... I kogo ty chcesz tym zadowolić ?? - śmiała się, trącając mojego penisa piętą sandałka.
W co ty ją będziesz tym dymał, co? Ta Agata to jakiś kurwa chomik z mała szparą, czy jak, że jej się to spodoba ?? Ha-ha-ha.- szydziła ze mnie dalej...
Ja bałem się odezwać. Bałem się dostać po raz kolejny. Leżałem w milczeniu, choć złość się we mnie gotowała. Gdybym tylko miał wolne dłonie... Nie przypuszczałem, że po naszym rozstaniu Patrycja zmieni się w tak wulgarną i zadziorną dziewczynę. Umiała pokazać pazurki, ale nie powiedział bym, że aż do tego stopnia.
Natychmiast mnie... A skąd ty.... Ale ja dzisiaj mam... Mmmmm... mmmmm !!
Znów zacząłem krzyczeć w przerażeniu, lecz błyskawicznym ruchem Patka sięgnęła na biurko po moją starą taśmę klejącą. Oderwała pasek i zakleiła mi nią usta, sama mając przy tym szyderczy uśmiech na swej twarzy. Rozglądnęła się po pokoju i sięgnęła też po krzesło. Postawiła je na moich nogach, w sposób taki, że moje uda znajdowały się pomiędzy nogami krzesła. Usiadła na nim, przekładając nogę na nogę, niczym w filmie „Nagi Instynkt”, po czym podniosła z oczu okulary przeciwsłoneczne na głowę i rzekła w moją stronę słodkim głosem :
Skąd ja wiem? O czym? Że dzisiaj masz swój… ha-ha-ha... pożal się, pierwszy raz z tą szmatą, dla której mnie rzuciłeś? To sobie zmień hasło na mejlu, frajerze! Czytałam każdego twojego mejla. I widzisz, z jaką cnotką się związałeś? Nawet nie wie, co cię rajcuje! Tylko klasyka i nic więcej. A ty co? Wstydzisz się jej powiedzieć? A ze mną? Myślałeś choćby, jak byś miał ciekawie? Spuszczał byś się na trzy metry z wrażenia, ale ty wolałeś inną. Ale wiesz, co jest najciekawsze? Czekałam długo na tę chwilę, czekałam jak się będę mogła na tobie zemścić, byś poczuł co to znaczy. Gardzę tobą śmieciu. Minęło mi już wszystko. Wszystko to, w jaki sposób mnie olałeś, zostawiłeś. Dlatego mogę teraz bez skrupułów zrobić z tobą co tylko zechcę. Mogła bym ci spuścić wpierdol. Mogła bym ci wsadzić kija w dupę i cię przeruchać za to, jak mnie potraktowałeś. Mogła bym cię teraz kopać po tych marnych jajach przez godzinę tak, że byś kwiczał, jak zarzynana świnia. Ale to by było zbyt proste. Dostanie się wam obojgu. - mówiła praktycznie jednym tchem patrząc mi w oczy.
W międzyczasie, słuchając jej wypowiedzi, wychodziłem z siebie ze strachu, leżąc na dywanie, ze związanymi rękoma i nogami, z opuszczonymi spodniami, zaklejonymi ustami, we własnym pokoju. Poniżony i zastraszony. Przed dziewczyną. Moją byłą dziewczyną, z którą się tak dobrze rozumiałem. Czułem, że ja, facet, zaraz mógłbym się rozpłakać... Bałem się co jeszcze doda...
Pójdziesz dzisiaj na to wasze pieprzone bara-bara. Przecież nie możesz zawieść twojej... jak jej tam? Agatki? No i jak cię znam, to za wszelką cenę będziesz się starał, by ją zadowolić. Mógłbyś, bo co prawda, nie dostałeś w jaja na tyle mocno, by ci chujek nie stanął, ale mam na to inny sposób. - powiedziała z zadowoleniem.
Przerwała swój monolog pełen gróźb i sięgnęła do torebki, wyjmując jakąś butelkę z czymś na kształt oliwki do masażu oraz jakiś preparat w żelu.
Zwalę ci teraz konia. I to nie jeden raz. I nie dwa. Mamy kilka dobrych godzin, by dać porządny wycisk twojemu małemu. I to tak, jak lubisz. Stópkami! Więc z pewnością się spuścisz. Ha-ha-ha! Chyba po kilku takich moich footjobach, ciężko będzie, by ci stanął przy tej twojej dziwce. Tym bardziej, że ona chce w cipę i chyba nie zrobi ci dobrze stopami, nie? Ha-ha-ha. Mogłeś być ze mną, ze mną się świetnie bawić, ale nie chciałeś. To ja zabawię się teraz z tobą. Czekaj, czekaj... gdzie masz telefon ? - kontynuowała.
Mmmmm !! Mmm !! Mmmmmmm !! - protestowałem starając się cokolwiek powiedzieć, lecz lepiec na ustach skutecznie mi to uniemożliwiał.
A tu jest... Dobrze... No to napiszmy... Gdzie tu ona jest... O! Jest! Agatka... sms... tak, mam. No to piszemy; „Misiu! Już się nie mogę doczekać! Chodzę podniecony od rana! Mam cały czas ciasno w spodniach. Marzę o Twojej brzoskwince. Będzie cudownie! Zaraz eksploduję! Do zobaczenia na polance.” O... jest.. poszło. - Partycja, siedząc nade mną na krześle z radością wysłała wiadomość do Agaty.
O! Już odpisała? Tak szybko? Co my tu mamy... „Ja też jestem podniecona. Nie mogę się doczekać Ciebie we mnie. Będzie cudownie!” Osz kurwa, jakie to romantyczne. Szkoda tylko, że ci nie stanie, ha-ha-ha... - przeczytawszy mi smsa od Agaty, Patka wybuchła śmiechem.
I pamiętaj! Stoisz na straconej pozycji. Nie masz haka na mnie. Przecież wiem, jak nie chcesz, by Agata się dowiedziała o twoich ukrytych pragnieniach. Chyba odbierze cię za jakiegoś zboka, nie? Ha-ha-ha. Pamiętaj, że mam jeszcze nagrania z twojej kamerki internetowej, jak waliłeś konia nad zdjęciami bosych lasek. Co? Zdziwiony? Nie wiedziałeś, że kilka razy włączyłam sobie transmisję? Ha-ha-ha. No, to jedziemy. - Zakończyła swoje groźby uśmiechem, jaki rysował się jej od ucha do ucha.
Postawiła swoje stopy sandałkach na moim brzuchu, ewidentnie przed moimi oczyma. Kusząco polizała palec u dłoni, po czym sięgnęła do klamerki przy buciku. Zamknąłem oczy. Starałem się nie zwracać uwagi na to.
PLASK !! Dostałem z otwartej dłoni, z liścia z całej siły w twarz. Srebrna bransoletka zadźwięczała na jej nadgarstku. Czułem mrowienie i gorąc, zapewne wszystkie jej palce odbiły się na moim policzku.
Patrz się na mnie, kurwo !! - krzyknęła nachylając się nad moją twarzą.
Powolnymi ruchami odpięła klamerkę przy pasku sandałka, wysuwając z niego swoją bosą stopę. To samo uczyniła z drugim bucikiem, trzymając je na moim brzuchu. Widok bosych stópek Patki sprawił, że ból, jaki czułem po kilku kopnięciach w jajka, przeradzał się stopniowo w lekkie podniecenie, co było już zauważalne podniesieniem się członka. Patka cicho westchnęła, po czym przysunęła swoje stopy pod moją twarz. Wyraźnie czułem świeży zapach kwiecistego żelu pod prysznic, połączony z delikatnym zapachem jej skóry. Przed oczami miałem jej zgrabne paluszki. Podeszwą swojej bosej stopy pocierała o moje policzki. Ach, jak zapragnąłem ją teraz polizać, jednocześnie chcąc ją wyrzucić z mieszkania. Usta zaklejone taśmą klejącą uniemożliwiały mi jakikolwiek krzyk. Oddech zaczął mi przyspieszać. Ściskała mój nos, biorąc go pomiędzy swoje palce. Pocierała delikatnie w górę i w dół .Mój penis zaczął przybierać niestety sensowne rozmiary.
O! koledze się podoba, widzę. Chcesz, bym ci teraz obciągnęła małego stopami, prawda? He-he.
Mmmm !! Mmmmmm !! - wierciłem się, i wydawałem ciche dźwięki, lecz to na nic...
Ciiiiii – przyłożyła w kuszący sposób swój palec do ust, każąc mi się uciszyć...
Czas na pierwsze dzisiaj walonko. Mmmm... wiem, jak kręcą cię moje bose stopy. Zobaczysz. Spodoba ci się, nawilżę ci twojego twardego kutasa i obciągnę ci nimi, chcesz tego, prawda? - powiedziała półszeptem, wiedziała, że skrycie lubię sprośne komentarze i rozmowy podczas zabaw.
Chwyciła za leżącą na łóżku obok butelkę z oliwką, polewając nią stojącego już penisa od nasady po czubek. Poczułem chłód zimnej substancji, co jeszcze bardziej spotęgowało erekcję. Tym bardziej, że oszczędzałem się na dziś przez kilka ostatnich dni. Poprawiła swoją pozycję na krześle, opierając się wygodnie, patrząc mi prosto w moje przerażone i podniecone zarazem oczy, po czym w bardzo kuszący i podniecający sposób roztarła dużym paluszkiem u stopy oliwkę po całym członku. Objęła swoimi chłodnymi stopami w całości mojego penisa. Pociągnęła po raz pierwszy w dół, zsuwając napletek, odsłaniając przy tym żołędzia. Nachyliła się nade mną i patrząc mi w oczy splunęła niewielką ilością śliny prosto na niego, dodając nawilżenia. Zaczęła pocierać w górę i w dół. Zsuwając i nasuwając napletek na główkę. Penis prężył się już do granic możliwości. Lekko ścisnęła podeszwy, objęła się dłońmi za kolana i wydając rozpalające z siebie dźwięki ruszała nogami to w górę, to w dół. Jej sandałki w dalszym ciągu leżały na moim brzuchu, dodając mi ciśnienia. Nawilżony od oliwki penis, ślizgał się pomiędzy jej stopami, wydając charakterystyczne , przypominające mlaskanie, dźwięki. Głucha cisza, panująca w pustym mieszkaniu, w której zdawało się słyszeć przygłuszony oddech Patki, moje przyspieszone bicie serca i dźwięk ślizgającego się członka pomiędzy jej stopami. Cóż za niecodzienna, niezwykła sytuacja i niezwykłe potraktowanie z jej strony.
Kilka minut takiego pocierania sprawiło, że penis energicznie zaczął pulsować. Na moim czole zaczęły się pojawiać pierwsze krople potu. Chciałem by Patka przestała. Jak teraz trysnę, to nie będę miał tyle siły dla Agatki... nawet jeżeli wszystko, co się dzisiaj do tej pory stało, przed nią ukryję. Nie chciałbym by ktokolwiek dowiedział się o moich fantazjach. A z drugiej strony chciałem by ta fantastyczna przyjemność, ze strony Patki nie miała już końca. Poczułem, że raczej nie zaznam tego przy Agacie o konserwatywnym podejściu do tematów seksu.
Patka czuła, że zbliża się wytrysk, zaledwie po kilku minutach ślizgania się pomiędzy jej bosymi stopami. Wstrzemięźliwość od wytrysku zrobiła swoje. Wsunęła swoją lewą stópkę pod mojego fiutka, prawą zaś pocierała podeszwą od jąder po sam czubek. Piętą przy tym zahaczała o jądra, lekko nią przygniatając i masując. Na te ostatnie chwile, przyspieszyła ruchy nogami.
Taaak !! Spuszczaj się !! Jarają cię moje seksowne stopy, prawda ?? Lubisz jak obciągam ci nimi twoją sterczącą pałę na bosaka, nie ?? No, spuszczaj się !! - Podkręcała atmosferę tymi słowami...
Mmmmm !! - wydałem z siebie cichy dźwięk. Napiąłem wszystkie mięśnie i choć nie chciałem, bo wiedziałem, że później nici z planów – trysnąłem wysoko spomiędzy bosych stóp Patrycji, które nie przestawały pocierać mojego członka.
No. To mamy za sobą początek zabawy. Masz jakieś picie w kuchni? - zapytała, po czym wstała i bez żadnego skrupułu udała się w stronę drzwi pokoju.
Leż tu i czekaj na mnie grzecznie. Tylko mi się tu samemu nie masturbuj, ha-ha-ha... Bo co zostanie dla Agatki? Ha-ha-ha... - dodała na progu przedpokoju.
Leżałem zdyszany na podłodze, z zalanym spermą brzuchem. Nie minęła minuta, gdy wróciła ze szklanką soku w dłoni, po czym wziąwszy łyk, siadła z powrotem na krześle, naprzeciw mnie, nad moim kroczem.
To co? Chyba nie masz jeszcze dość, prawda? He-he. - zapytała zalotnie.
Bez żadnych ceregieli, chwyciła na wpół sztywnego jeszcze członka pomiędzy stopy. Tym razem główkę wzięła pomiędzy swoje dwa palce jednej stopy i docisnęła do brzucha, a podeszwą drugiej zaczęła miętosić moje jądra. Te „pieszczoty” sprawiły, że mój mały, choć dopiero co po wytrysku znów przybierał na sztywności i obwodzie. Paluszkami swojej prawej stópki tłamsiła moje jądra, lekko je przygniatając, bawiąc się nimi, niczym dwoma małymi piłeczkami. Po chwili przeniosła niespodziewanie podeszwę na fiutka i pocierała energicznie po całej jego długości, lewą niezmiennie trzymając paluszkami za żołędzia. Nie potrzebowałem dużo czasu by dojść po raz drugi...
Taaak !! Pokaż ile masz spermy w tych jajkach. Pokaż jak pragniesz moich stóp. Wydoję cię mini do ostatniej kropli. - podsycała atmosferę.
Prawą stopą szybko pocierała członka, a pod ściśniętymi paluszkami lewej, spod żołędzia wylała się kałuża nasienia. Dyszałem, łapałem nosem oddech, chciałem się zapaść pod ziemię, a jednocześnie chciałem by Patrycja nie kończyła tych zabaw. Drugi orgazm sprawiał, że powoli stawało mi się to wszystko obojętne. A tak się przecież szykowałem i tak zależało mi na spotkaniu z Agatką. Zdyszany leżałem na plecach, z lekko uniesioną głową. Moje oczy wyraźnie przybrały zadowolonego spojrzenia.
Co... pewno byś teraz chciał chwilę przerwy... nic z tego, kutasie jeden. - Tymi słowami, wypowiedzianymi wulgarnym tonem, sprowadziła mnie na ziemię. Nie miałem się co łudzić, że wszystko to dla mojej przyjemności. Minęło dopiero kilkanaście minut, a przecież mogła ze mną zrobić praktycznie wszystko...
Siedząc w dalszym ciągu na krześle, pochyliła się. Opadniętego i wymęczonego członka chwyciła w dłoń, po czym szalonym tempem, zadając nawet nieco bólu, trzepała, tak, jak by ubijała pianę. Drugą dłonią ścisnęła mocno obydwa jądra, co sprawiło, że moim ciałem wzdrygnął lekki ból. Nie zważała na mój grymas twarzy, trzepiąc mi dłonią od nasady, aż po czubek, ściskając i ciągnąc mocno jądra. Co prawda penis nie osiągnął swoich należytych wymiarów, ale pocieranie sprawiło, że bliski byłem trzeciego już wytrysku. Gdy tylko uniosłem głowę, z błądzącym spojrzeniem, widząc to Patka puściła luźno moje genitalia, zadając równocześnie z pierwszymi kroplami wytrysku lekkiego kopniaka palcami stopy prosto w jądra. Druga fala nasienia, choć już znacznie mniejsza również spotkała się z kopnięciem. Trzeci lekki kopniak, czwarty, po czym rzekła :
A masz w jaja !! To by ci za przyjemnie nie było, chuju jeden !!
Odruchowo chciałem zwinąć się w kłębek, lecz krzesło, jakie miałem nad sobą oraz pozycja mi to skutecznie uniemożliwiała. Patka uniosła swoją mokrą od oliwki i mojego nasienia stopę, trąciła zwiotczałego i obolałego od trzech mocnych wytrysków fiutka, po czym szyderczo rzekła :
No... Chyba to by było na tyle, jeżeli chodzi o twoje marne umiejętności... Trzeba ci będzie pomóc.
Chwyciła dłonią po tubkę z żelem wspomagającym erekcję. Wzięła troszkę lepkiej mazi na dłoń, zaczęła wcierać w leżącego na małych jądrach członka. Poczułem wyraźne ciepło, jak gdyby po maści rozgrzewającej. Ból i zmęczenie wyraźnie dawało się mi już we znaki. Rozochocona i usatysfakcjonowana powodzeniem planu jej zemsty Patka uradowana mówiła :
Poczekamy, a będzie zaraz stał, jak latarnia, he-he-he. Którą to mamy ? Dopiero 10:30 ? Do 13 jeszcze dużo czasu. I jak się czujesz, co? Myślisz, że będziesz mógł posunąć Agatkę ? Będziesz miał czym ? Bo tym mizernym chujkiem chyba nie bardzo... He-he-he... O! Proszę... już mamy efekty ? Żel zaczyna działać... to jedziemy z tym koksem.
Po tych słowach odstawiła krzesło, kleknęła tyłem do mnie, biorąc okrakiem moje nogi pomiędzy swoje kolana, wypinając pupę w białych obcisłych legginsach. Chwyciła mojego podniesionego za sprawą żelu fiuta pomiędzy swoje palce, zaczynając znów zabawy w footjoba. Tym razem jednak w innej, kuszącej pozycji. Dłonią, wsunąwszy pomiędzy swoje uda, zaczęła lekko masować przez legginsy swoją szparkę.
Podoba ci się, co? Chciałbyś tutaj zajrzeć, prawda? Ale nie dla psa kiełbasa! Wolałeś inną, to teraz ponosisz konsekwencje, chuju złamany! A masz! - krzyczała w moją stronę.
Po tych słowach przysunęła do siebie nogę, po czym z impetem, biorąc zamach, wjechała bosą podeszwą wprost w moje jądra. Zabolało. Dławiący dźwięk wydobył się z moich zaklejonych ust. Niestety erekcja przez to nie ustąpiła, to też Patka ponownie chwyciła w tej pozycji mojego fiuta, tłamsząc go palcami stóp. Praktycznie czuć mogłem już tylko ból, erekcja była wspomagana żelem rozgrzewającym. Pomimo to, bose palce i podeszwy Patki sprawiły, że coś mną wzdrygnęło, ciałem przeszył dreszcz i osiągnąłem kolejny orgazm. Tym razem spermy było już jak na lekarstwo. A kolejny wytrysk sprawiał więcej bólu niż przyjemności.
To nie koniec szmato. Zaraz się zlejesz po raz piąty. - rzuciła w moją stronę.
Wszystko działo się w mgnieniu oka, a widząc to, Patrycja, obróciła się i nim ustały ostatnie drgawki, szybko wzięła ponownie fiuta w dłoń, rozpoczynając kolejną szaleńczą jazdę po moim członku. Sztucznie naprężony, z pomocą jakiegoś wynalazku na erekcję, czerwony od dotychczasowych zabaw penis był brutalnie traktowany przez zaciśniętą dłoń Patrycji. Mijające sekundy tłamszenia przeradzały się dla mnie w wieczność. Pragnąłem, by to wszystko jak najszybciej się skończyło... A Patka nie dawała mu chwili wytchnienia. Targała nim na wszystkie strony. Myślałem, że chce wręcz wyrwać mi fiuta. Szaleńcza prędkość poruszania dłoni w górę i w dół, nasuwania i ponownego, ból zsuwania do bólu napletka o dziwo przyniósł kolejny orgazm. Tym razem praktycznie bez najmniejszego wytrysku. Za to z dużym grymasem na mojej twarzy i dużym bólem zwiotczałego już ponownie członka...
No... chyba ci się sperma skończyła... ojojoj... Chyba ta twoja dziwka nie będzie zadowolona, jak zobaczy pustego kondona, co? Ha-ha-ha... O ile będziesz w ogóle miał na co go założyć, ha-ha-ha... - szydziła i śmiała się wniebogłosy...
Podniosła się z ziemi, wycierając w chusteczkę higieniczną swoje mokre od oliwki i spermy dłonie. stojąc obok mnie. Zrobiła krok w kierunku mojej głowy, po czym uniosła do góry jedną ze stóp. Mokrą podeszwę przyłożyła do mojej twarzy. Zaczęła pocierać podeszwą, jak by gasząc papierosa, jeździła po czole, policzkach, nosie, zaklejonych ustach. Rozcierała spermę, jaką była pokryta jej stopa po zabawach sprzed chwili...
A masz chuju jeden !! Tak wyglądają dziwki, całe w spermie, gdy zdradzą albo zostawią swoich facetów. - krzyczała.
Wiesz co, mam pomysł, to jeszcze nie będzie koniec !! Skoro ty nie umiałeś nawet wyjaśnić mi powodów rozstania i olałeś mnie, to ja oleję ciebie. I to dosłownie !! - oznajmiła zaciekawionym tonem, jak by odkryła nowy kontynent.
Patka stanęła okrakiem nade mną, obróciwszy się tyłem, opuściła do kolan swoje legginsy wraz z ładnymi koronkowymi majteczkami. Moim oczom ukazała się pięknych kształtów pupa, wraz z wydepilowaną, bardzo delikatną, gładką szparką. Kucnęła nad moją twarzą tak, że pośród unoszącego się zapachu spermy, roztartej na mojej twarzy, wyraźnie poczułem zapach jej szparki połączony z zapachem kwiecistych perfum i żelu do kąpieli.
Na wpółprzytomny, nim zorientowałem się co Patka zamierza, moją twarz zalał pierwszy strumień gorącego moczu. Zapach nie był zbyt przyjemny, usta miałem cały czas zaklejone, to też oddychać musiałem jedynie przez nos. Kolejne fale gorącego moczu rozpryskiwały się o moją twarz. Patrycja kręciła pośladkami w lewo i w prawo, starając się oblać mnie strumieniami całego. Sporo zalało też dywan.
Oooo... taaaak... co za ulga... odlać się na taką szmatę jak ty... - wzdychała z uniesioną ku górze głową.
Ostatnie krople moczu skapły na moją twarz, po czym dziewczyna podniósłszy się, obróciła w moją stronę. Popatrzyła litościwym spojrzeniem, po czym splunęła dużą ilością gęstej śliny prosto pomiędzy moje oczy. Lepka ślina zaczęła spływać powoli po mokrej od moczu i spermy twarzy. podciągnęła swoje białe legginsy. Wzięła w milczeniu swoje sandałki w dłoń i udała się w kierunku łazienki.
Leżałem... zgnojony, poniżony. Opluty i osikany gorącym moczem. Zgwałcony, wbrew własnej woli doprowadzony do kilku orgazmów. Z obolałym i skopanym kroczem. Leżałem na mokrym, o niezbyt przyjemnym od moczu zapachu dywanie, we własnym pokoju. Związany i zakneblowany przez byłą dziewczynę, pragnącą zemsty za rozstanie.
Wróciła po kilku minutach. W pozycji leżącej, mój wzrok spotkał się z jej nogami. Miała już umyte stopy oraz założone sandałki. Przystanęła w progu pokoju, w milczeniu patrząc na mnie.
A to tak dla pewności, zanim wyjdę. - rzuciła w moją stronę, podchodząc i stając nade mną.
Uniosła swoją świeżo umytą, pachnącą mydełkiem stopę w sandałku i z impetem wpakowała na moje krocze, przygniatając podeszwą wiotkiego człona do brzucha. Mocną i twardą podeszwą zaczęła szorować w przód i w tył, jeżdżąc po moim członku. Piętą sandałka dociskała jądra. Stała poparta ramionami o biodra, ze wzrokiem, surowym, wbitym prosto w moje przerażone i zmęczone oczy. Tłamszenie szorstką i brudną podeszwą buta po członku, po odsłoniętym żołędziu nie należało do najprzyjemniejszych. Penis za nic w świecie nie zamierzał się podnieść.
No, chyba nic już z tego marnego fiuta dzisiaj nie będzie. - oznajmiła pełnym zadowolenia głosem.
Po kilku minutach torturowania pocieraniem buta mojego mizernego fiutka patka zdjęła ze mnie nogę. Biorąc zamach, szpicem twardego bucika z impetem wjechała prosto w jądra, przygniatając je z całej siły. Z bólu zwinąłem się w kłębek. Patka w międzyczasie nachyliła się nad moim uchem.
No. To życzę udanego seksu kotku. Zadzwoń i opowiedz później, jak było. Będę trzymał kciuki. A spróbuj komukolwiek szepnąć słówko, to wszyscy się dowiedzą o twoich ukrytych pragnieniach i zobaczą nagrania. - cichutko pożegnała mnie pełnym seksapilu szeptem.
Jednym mocnym szarpnięciem liny rozwiązała dłonie i nogi. Zabrała wszystkie swoje rzeczy, spakowawszy do małej, czarnej torebki. Do moich uszu dobiegł jedynie już tylko trzask zamykanych drzwi...
P.S.
Oczywiście komentarze, sugestie mile widziane... ;)
Odsłony: 8052
Komentarze
(6)
Wspaniałe opowiadanie!!! co tu wiele opisywać Patrycja zrobiła dokładnie to, co należało i to z jaką klasą
jedyne co można dodać to z taką dziewczyną warto było by zerwać aby przeżyć coś takiego i na koniec zostać olanym
. Gdyby to była autentyczna historia napewno na miejscu bohatera starałbym sie ponownie wkupić w łaske Patrycji.
Głosy: +2
jedyne co można dodać to z taką dziewczyną warto było by zerwać aby przeżyć coś takiego i na koniec zostać olanym
. Gdyby to była autentyczna historia napewno na miejscu bohatera starałbym sie ponownie wkupić w łaske Patrycji. zgłoś nadużycie
Odejmij głos
Dodaj głos
Trudno się czyta, dziwna czcionka, brak odstępów między liniami.
Nie da się przebrnąć.
Głosy: +1
Nie da się przebrnąć.
zgłoś nadużycie
Odejmij głos
Dodaj głos
O, to opowiadanie jest dobrze pomyślane. Jest powód do odwetu ze strony dziewczyny i poniżenie mężczyzny, takie teksty chciałoby się czytać
Głosy: +1
zgłoś nadużycie
Odejmij głos
Dodaj głos
Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz, zarejestruj sie jesli jeszcze nie masz konta


; 



Podoba mi się ta Patrycja - carne włosy, kształtny biuścik w białym staniczku, letnia bluzeczka na ramiączkach, białe leginsy, koronkowe majteczki, delikatna, subtelnie wydepilowana cipeczka, trudno zrozumieć, jak można zostawić taką dziewczynę.
Bardzo sugestywna jest scena końcowa - Ona piękna, odświeżona i pachnąca oraz on zmarnowany i kompletnie wydojony, ze stłamszonymi jądrami i podeptanym penisem, obsikany, poniżony i upokorzony.
Ciekawy, intrygujący tekst, świadczący o talencie Autora oraz wyczuciu i głębokiej znajomości tematu!...