-
-
- Odp: Piss
- Autor: tomek_chłopczyk
- 22-05-12 03:05
_______________________
-
-
-
- Odp: CFNM- Podstawowa zasada Dominacji Pani nad ni
- Autor: Dr.Manuela
- 21-05-12 23:53
_______________________
-
-
-
- Odp: Deska klozetowa na szyi
- Autor: Dr.Manuela
- 21-05-12 23:51
_______________________
-
-
-
- Odp: Piss
- Autor: Dr.Manuela
- 22-05-12 03:05
_______________________
-
-
-
- Odp: Całkowita feminizacja
- Autor: Dr.Manuela
- 21-05-12 23:43
_______________________
-
Intrygująca fantasya Emilkitg
, emilkatg
Spotkaliśmy się jak większość na czacie. Wiele trwało zanim przełamałem się do spotkania w realu. Ale w końcu udało mi się. Moja Lejdi to na co dzień nie prowokująca dziewczyna, ale o dość pociągającym wzrok wyglądzie. Nie należy do anorektyczek, ani też nie jest grubsza. Jest idealna, po prostu ma wszystko tak jak należy. Uroda kobiety wampa z namiętnych teledysków z lat 80-90. Wieczorem prywatnie mocno kobiecy makijaż, wiśniowe usteczka, szerokie pełne wręcz wołające do całowania. Oczy podkreślone dopracowanym makijażem, nie takim jak większość kobiet, ale takim wypracowanym, wyuczonym na jakiś kobiecych kursach mejkupu. Całość niezwykle powabnie i seksownie.
Spotkanie. Brawo za odwagę dla mojej Pani – ale spotkaliśmy się pierwszy raz u niej w domu. Dla mnie to był szok. Większość spotkań z netu zawsze odbywa się gdzieś bezpiecznie, na neutralnym gruncie, a najlepiej w publicznych tłocznych miejscach – tak na zapas aby można było dać nogę J Normą są najpierw bary, ryneczki, skwerki, ewentualnie dla zdecydowanych na jedno – hotele.
A tutaj zaskoczenie – jej prywatny dom, ja obcy facet i jej własne mieszkanie. Zupełnie bez obaw o gwałt, itp. To ze mnie jest większa baba na to wygląda. Jednak w jej decyzji ważne było to, że to ona decyduje i rozdaje karty a ja piesek ponoć dałem się już poznać od mojej grzecznej strony podczas wcześniejszych rozmów.
No i się zaczęło. Pojechałem do niej pierwszy raz. Bez GPS bym nie trafił, zupełne odludzie, pod miastem, nie wieś, takie jakieś poboczne dzielnice, za długim parkiem, otoczone drzewami. Lejdi dobrze ustawiona, bo w tak młodym wieku już własna willa z średnich rozmiarów ogrodem, którego zakamarki poznałem później.
Gdy dojechałem zaparkowałem auto pod bramą i podszedłem do domofonu na płocie. Zadzwoniłem i patrzyłem jak w domku zapalają się kolejno światełka – widać ktoś idzie w stronę głównych drzwi. Odebrała sygnał i powiedziała: cześć pieseczku!
Grzecznie zabierz z auta co potrzebujesz, zamknij je i podejdź tu ponownie. Szybciutko pobiegłem, schowałem panel od radia i nawigację do schowka oraz zabrałem małą sportową torebkę którą zawsze biorę w delegacje. Szybkim krokiem podbiegłem do domofonu. W głośniku usłyszałem krótką propozycję:
Słuchaj piesku – otwieram bramę do mojego królestwa, wchodzisz tu dobrowolnie, ale łatwo z niego nie wyjdziesz. Przekraczając granicę mojej działki zgadzasz się oddać się mi zupełnie i bezapelacyjnie służyć. Czeka cię tu poniżenie, może bul, ale jak będziesz dobry to nawet nagroda.
Aby do mnie wejść i być moim pieskiem musisz uklęknąć, wsadzić pasek od torby do buzi i przyjść pod moje drzwi na czworaka. Decyzja należy do ciebie. Brama zamknie się za 1,5 minuty.
I na tym skończyła. Po dłuższej chwili niepokojącej ciszy automatycznie otwarła się brama wjazdowa. Były to czarne kute dwuskrzydłowe bramy otwierające brukowaną ścieżkę pod garaż z odnogą pod drzwi. Po paru sekundach drzwi uchyliły się całkowicie a ja stałem przed decyzją. Niby jaką decyzją – przecież zależało mi od dawna na tym spotkaniu, nie raz fantazjowałem o niej – a tu nagle mam wątpliwości. Może wątpliwości pogłębiał ten nieoczekiwany przebieg wydarzeń, a może to że kilkanaście metrów dalej były następne domki i myśl ze zaraz mnie ktoś zobaczy jak idę jak pies po podjeździe ich sąsiadki.
Gdy tak myślałem czas leciał szybko i usłyszałem startujący silniczek od bramy wjazdowej. Wrota zaczęły wracać i zamykać moją szansę na spotkanie. To mnie zmobilizowało i niezwłocznie wbiegłem za bramę, natychmiast klękając. Poczułem się dziwnie, ale podniecony. Trochę uspokoiło mnie to ze zrobiło się już dość mroczno. Zacząłem mój marsz, wkładając sobie torebkę w usta. Idąc do domu z każdym krokiem czułem się coraz pewniej aż na kilka metrów przed domkiem złapała mnie fotokomórka od lampy halogenowej. Nagle cały podjazd zrobił się oświetlony jakby ufo miało lądować. To światło, ten nagły rozbłysk spowodował że poczułem się jak zbieg z więzienia namierzony przy ucieczce na dziedzińcu przez strażnika z wieży. Idę sobie dyskretnie jak piesek, skradam się by nikt mnie nie widział a tu nagle tysiące luksów na mnie padają – jestem jak na tacy. Poczułem się dość mocno upokorzony tą na co dzień nic nie znaczącą sceną.
Postanowiłem przyśpieszyć moje kroki i po chwili byłem już pod drzwiami.
Jak przypadło na grzecznego pieska przysiadłem pod drzwiami i czekałem na Panią. Nie musiałem czekać długo. Otworzyła mi drzwi moja pani. Ubrana była w sukienkę typu tuba – czyli strasznie opięta, bez rękawów i pasków, trzymała się tylko na powabnych piersiach. Kolor biały, aż świecił, a pod sukienką cieliste, lekko opalone rajstopki. Miała na sobie buty – nie wiem skąd je ma ale były dziełem sztuki – bardziej na podświetloną półkę niż na nogi. a tym bardziej na miasto. Strasznie wysokie, bardzo ostro zakończone obcasy – z transparentnym koturnem i obcasem. Góry zrobione z przeźroczystych zdobionych ćwiekami i kryształkami svarowskiego paseczkami, tak że było w nich widać calutką piękną stopę.
Na szyi miała szeroką obrożę tak na 6 cm z kryształków a na ręce na wysokości bicepsa bransoletkę ze srebra z wyciśniętym wzorem triskelonu.
Na prawej nodze na wysokości łydki dostrzegłem tatuaż z znanym mi obrazem HR Gigera – mocno erotyczną interpretacją spotkań bliskiego stopnia z obcym. Polecam
Przywitała mnie słowami:
- Mój pieseczek przyniósł mi torebkę, o dziękuję jaka śliczna. (wyjęła mi z ust pleczaczek i odłożyła na półkę) po czym dodała – A czemu to pieseczek nie ma swojej obroży.
Podeszła do mnie i lekko kucając pogłaskała po włosach i policzkach. Następnie złapała obiema dłońmi szyję i wtedy zauważyłem jej piękne bardzo długie i chyba bardzo drogie tipsy. Pokręciła palcami wzdłuż szyi i wstała. Z szafki w przedsionku wyciągnęła szeroką skórzaną obrożę i mówiąc – ta jest w sam raz dla Ciebie – założyła mi ją. Trafiła idealnie – dopasowana dość mocno, lekko usztywniała ale nie dusiła. Dumna z siebie powiedziała żebym teraz udał się posłusznie do pokoju na wprost. Niezwłocznie wykonałem polecenie i kontynuując psie kroki. Salon był bardzo stylowo urządzony. Podłoga to parkiet jatoba wypolerowany na wysoki połysk, ściany ostro białe ale podświetlone ledami na czerwono. Co kilka metrów wielkie krwiste obrazy z jakimiś mrocznymi scenami. Obrazy bez ram, ale za to bardzo obficie wykończone, z nałożoną fakturą, strukturą tynku. Przedstawiały jakieś diabelskie scenki, krótko mówiąc przemawiał z nich mrok. Dość intrygujące połączenie z śnieżnie białą ścianą. Pomimo obrazów z taką tematyką w salonie nie było bardzo ponuro – wręcz przeciwnie, człowiek był pobudzony, a całość wyglądała jakby z ekskluzywnej paryskiej galerii. Meble stanowiły jeszcze ciekawsze obiekty. Nie było tu miejsca na modne meble z popularnych sieci meblarskich. Łóżko to przepiękne dzieło jakiegoś dobrego rzemieślnika – całe w białej skórze o bardzo niebanalnej modernistycznej formie. Komplet jadalniany to stalowe ręcznie kute masywne krzesła i stół. Siedziska bez jakiś poduszeczek – po prostu czarna stal. Nogi i oparcia zrobione jakby z jakiegoś rycerskiego wyposażenia. Tutaj jakiś kowal chyba miał zlecenie życia. Na stalowym stoliku jakieś radyjko. Głośniki zobaczyłem wcześniej w suficie napinanym.
Zastanawiała mnie natomiast jedna ze ścian naprzeciw kanapy. Była cała pusta, jedynie dwa obrazy po bokach, a w centralnym punkcie sama rama zrobiona ze stalowych włóczni. Włócznie po 3 sztuki tworzyły na ścianie równy czarny prostokąt o znanej mi skądś proporcji 16:9. Jak się później dowiedziałem był to po prostu gustowny ekran pod projektor schowany w suficie.
Gdy tak się rozglądałem na czworaka po mieszkaniu po chwili przyszła moja nowo poznana pani i powiedziała abym podszedł pod wypatrzoną prze zemnie ramę ze stalowych włóczni i stanął prosto przy jednym z boków. Zrobiłem to szybko i stojąc plecami do ściany mogłem nareszcie poczuć się ponownie jak człowiek i rozejrzeć po mieszkaniu a tym chętniej przyjrzeć mojej pięknej pani. Zawiesiłem wzrok na mojej lejdi i nie mogłem się wprost napatrzeć. Gdy tylko zobaczyła że się jej przyglądam podeszła i powiedziała: Patrz mi na stopy, kto ci pozwolił spoglądać wyżej psie. Po plecach przeszły mi dreszcze – wystraszyłem się ze mogłem zranić jej uczucie i zepsuć zabawę. Błyskawicznie spuściłem wzrok w dół.
Dobrze! odpowiedziała – i tak masz teraz stać. Zostawiła mnie na chwilkę i przeszła do innego pokoju po czym wróciła z prześmieszną różową torebką z jakiegoś włochatego futerka. Z torebki wyciągnęła już mniej śmieszne akcesoria. Był to gruby łańcuch, dwie kłódki, karabińczyki, skórzane bransoletki i dwie mniejsze kłódki. Pierwsza kłódka wylądowała na mojej obroży – zablokowała jakąkolwiek możliwość jej ściągnięcia a przez nią został przełożony łańcuch który zakończył się na wspominanej drugiej ramie – również zapięty drugą kłódką. Łańcuch był krótki, na tyle że w zasadzie to pozostawało mi stać nadal przy samej ścianie.
Pani poprosiła mnie o rączki i zapięła na nadgarstkach skórzane bransoletki które również zablokowała małymi kłódeczkami. Nadgarstki szybko połączyła dwustronnym karabińczykiem. Przy nogach zupełnie mnie zaskoczyła bo wyjęła z torebeczki czarne opaski samozaciskowe – takie do kabli i spięła mi nogi na wysokości kostek do ramy konstrukcji.
No – podobasz mi się teraz, (powiedziała). A teraz sobie ciebie oglądniemy, poznamy i zobaczymy do czego się mi przydasz.
Przyciągnęła do siebie jedno z kutych krzeseł i siadła na wprost mnie w odległości ok. 3 m. z założoną nogą na nogę. A więc to ty – w sumie podobnie sobie ciebie wyobrażałam. Muszę przyznać że dobry będzie z ciebie służący. Nie przejmuj się na początku będzie trudno, ale jeszcze cię wyszkolę na dobrego pieska. Cieszę się że przyjechałeś, bo mój poprzedni niewolnik nie wytrzymał i musiałam się go pozbyć. Masz dużo do roboty więc zacznijmy.
Najpierw wprowadzę cię trochę w mój świat i wyjaśnię zasady. Twoje słowo bezpieczeństwa to „JESTEM PRZEGRANY” i mam nadzieję że go nie usłyszę. Wiem że znasz SOS więc gdybyś z jakiegoś powodu nie mógł mówić to dasz sobie radę. Stukaj, pukaj, machaj, w razie czego cię uratuję. Uśmiechasz się więc widzę że rozumiesz i ci się podoba. A więc słuchaj dalej. Nie podoba mi się twoje ubranie. Musimy się go szybko pozbyć, muszę zobaczyć mojego nowego pieska w całej okazałości.
Ze swojej torebki wyciągnęła ostatnią zabawkę – skalpel chirurgiczny. No to rozbieramy pieska z dworu. Podeszła do mnie i skalpelem odcięła wszystkie guziki na mojej koszuli, jeden po drugim. Następnie uniosła lewą ręką moje nadgarstki spięte bransoletami i od środka rozpołowiła cały rękaw koszuli a następnie drugi. Po chwili koszula spadła w strzępach na podłogę.
Nie przejmuj się, nie będzie ci tu potrzebna, a mi się nie podobała.
Następnie złapała spodnie i jadąc pionowo w dół skalpelem rozcinała nogawkę, lecz bardzo powoli uważając by nie zaciąć skóry. Gdy skupiony i naprężony jak strzała na łuku stałem w strachu by nie drgnąć ona delektowała się tym zabiegiem.
Po chwilce byłem w samych majtkach. Gdy zobaczyła moje bokserki – krzyknęła – no tego to ja tutaj nie toleruję i po sekundzie jednym stanowczym pociągnięciem od środka zerwała cały materiał. No tak już lepiej, ale będzie to trzeba dopracować.
Przyniosła woreczek na śmieci i wsadziła tam wszystkie moje strzępy. Zostałem pozbawiony ciuchów – ale jakoś mnie na razie to nie martwiło, lecz podniecało.
A teraz poznajmy się trochę bliżej zanim zaczniemy na dobre zabawę.
Gdy tak stałem nago ona przyniosła mój plecaczek. Wyciągnęła z niego dokumenty i schowała do stalowej kasetki. Zabrała przy tym moją wizytówkę z pracy. Po chwilce przyniosła aparacik i zrobiła mi kilka fotek.
Siadła przy swoim kobiecym różowym netbooku i zgrała fotki z aparatu. Posiedziała kilka minut i mówi – widzę że pracujesz w firmie XXXXX i twoim szefem jest YYYYYY. O jest też do niego email. Właśnie wysłałam do niego maila z twoimi nowymi zdjęciami, ale wiadomość zostanie wysłana dokładnie o 7:00 jutro rano. Oczywiście nie wyślę tej wiadomości jak będziesz grzeczny i ją odwołam, jeśli jednak coś pójdzie nie po mojej myśli, zrobisz mi krzywdę lub coś w tym stylu wiadomość zostanie automatycznie wysłana z odpowiednią treścią. Komputer jest na moje hasło więc nic z tym do rana nie zrobisz. To taka moja polisa. Ponad to, co prawda masz swoje słowo bezpieczeństwa ale to powinno cię bardziej motywować do służby dla mnie, bo pamiętaj jeśli nie będziesz wypełniał moich poleceń czeka cię straszliwa kara następnego dnia w pracy.
A teraz przejdźmy do przyjemności. Jak już się pewnie zorientowałeś jesteś nagi i co ciekawsze bezbronny. Od teraz to ja jestem twoją panią a ty moim niewolnikiem, psem, poddanym. Jak zapewne pamiętasz z naszych rozmów nie jestem zwykłą dominą która potrafi zrobić pożytek tylko z pejczyka z odpustu. Tutaj czeka ciebie prawdziwy tor przeszkód jaki przygotowałam. Przy mnie poznasz co to znaczy być mebelkiem, podnóżkiem, konikiem, ludzką kosiarką, mopem, figurką, cipkiem czyli moją służącą, a także będziesz miał niespotykaną przyjemność jako pierwszy przetestować moje nowe maszynki rozkoszy. Od tej pory zabraniam ci się do mnie odzywać, chyba że cię o to poproszę. Oczy masz mieć zwrócone tylko i wyłącznie na moje stopy lub muszelkę. Za każde nieposłuszeństwo czeka cię sroga kara. Jeśli czytałeś Historię O to potraktuję cię podobnie – możesz poruszać się jedynie na czworaka. Zresztą nie przesadzajmy, poruszać się będziesz tylko przy moim boku i na moje rozkazy.
Na początek musimy cię umyć i doprowadzić do używalności. To mówiąc wstała i oczepiła kłódkę z ramki a skalpelem rozcięła paski na nogach.
Na kolanka psie i idziemy do łazienki.
Na kolanach przeszedłem za nią na korytarz. Prowadziła mnie na smyczy trzymając rękę niczym ekskluzywnego papierosa na takiej długiej rurce. Przeszliśmy przez podłogę z polerowanego białego gresu. Był strasznie zimny i opornie twardy. Idąc szybko czułem jak uderzają o niego moje kolana, ale podążając za nią podziwiałem jej ruchy, jej zgrabne nogi w ślicznych rajstopkach i jeszcze piękniejszych bucikach. Czułem się rozkosznie. Zaprowadziła mnie do łazienki. Muszę przyznać że była adekwatna do reszty domu. Wytworna, stylowa. Podłoga i ściany zrobione z wielkich płyt marmuru o bokach szerokich na prawie metr. Do tego meble kolonialne, ciężkie masywne, bardzo wyeksponowane na tle posadzki i ściany. Kabinę prysznicową stanowiła tylko sama szyba, bez brodzika oraz tylko wielka deszczownica w suficie.
A teraz pieseczek zadba ślicznie o siebie. Proszę – to jest kluczyk do dolnej szufladki. Jest tam sprzęt dla ciebie. Ja teraz zostawiam cię na chwilę a ty masz za zadanie ogolić dokładnie twarz, ściąć włosy na głowie i ogolić ją, wydepilować się pod pachami a także wydepilować całe nogi. Wyjątkowo pozwalam ci wstać na nogi.
Do dzieła.
To mówiąc wyszła i zamknęła drzwi za sobą na klucz.
Bez wahania otwarłem sobie wskazaną mi szufladkę kluczykiem. Była tam jednorazowa maszynka do golenia – naturalnie różowa, depilator, wosk w plastrach, nożyczki, oraz damska pianka do golenia. Było też małe lustereczko do torebki. Rozpocząłem moje żniwa od zgolenia twarzy, z pachami też poszło łatwo. Zostało najgorsze – krocze, nogi i głowa. Postanowiłem zrobić to z głową. Obcinałem nożyczkami kawałek po kawałku, wyszło mi to tragicznie. Na szczęście maszynka była super ostra i po odpowiednim przygotowaniu udało mi się całość zgolić. Wyglądałem głupio, nieswojo i coraz bardziej poniżony. Przyszła pora na krocze – procedura jak wcześniej, nożyczki, maszynka. Po zgoleniu tutaj poczułem dumę i zachwyt – faktycznie super to wygląda, jakiś taki większy i w ogóle jak u niemowlaczka. Przyszła pora na nogi. Dorwałem ze strachem depilator i przejechałem kilka cm. Tragedia, szok, tortury. Nie do wytrzymania. Szarpie, boli, masakra. Wróciłem do nożyczek i golarki. Po długiej walce, zwłaszcza na udach od tyłu poczułem sukces i radość z zakończonej misji. Po pozbyciu się krzaków moje nogi nabrały dość ciekawego kształtu, zobaczyłem sam jak są nawet dość ciekawie wyrzeźbione i zgrabne. Za szafką znalazłem zmiotkę i posprzątałem dokładnie po sobie. Następnie poszedłem się umyć pod prysznic. Do dyspozycji znalazłem mydełko w dozowniku w kabinie. Bardzo intensywny kwiecisty zapach, z nutą olejków eterycznych. Gdy już byłem gotowy czekałem na moją panią. Nie było jej dość długo.
Nagle usłyszałem jak otwiera się zamek i w drzwiach stanęła ona. Ucieszyłem się bo przebrała się w opinający całe ciało kostium catsuit z czarnego delikatnego materiału. Na nogach miała buty takie same jak wcześniej z tą różnicą że te miały czarny obcas a resztę przeźroczystą. Włosy upięte wysoko, bardzo staranna fryzura, we włosach ozdoby w stylu japońskim z dwoma zdobionymi patyczkami na litrkę X. Bardzo staranny makijaż wręcz sceniczny, jak na wesele albo do sesji zdjęciowej jakiegoś pisemka dla pań. Przyniosła ze sobą mały kuferek z czerwoną pokrywką.
A ty czemu nie na kolanach i jakim prawem na mnie patrzysz? Groźnie zapytała. Oj widzę cipo że jesteś bardzo dzikim psem. Czeka nas dużo pracy nad tobą. Za to zachowanie automatycznie zasłużyłeś już sobie na pierwszą karę. Przy szyi mocuje ci jeszcze jeden łańcuszek. Do niego przyczepiać będę za każdym razem gdy podpadniesz jeden ciężarek. Jedne ciężarek oznacza 1 godzinę kary. Właśnie zaczepiam ci już dwa ciężarki. Rodzaj kary poznasz niebawem.
Wróćmy do zabawy. Otwórz szeroko usta, muszę zobaczyć który z knebli będzie odpowiedni. / po chwili wybrała wielką czerwoną kulkę na paskach z pełną uprzężą.
Ta będzie odpowiednia –powiedziała wsadzając mi w usta wielkiego ballgaga zapinając kolejno 3 paski. Ostatni z nich spinany na górze zablokowała mini kłódką.
Teraz obróć się i daj do tyłu ręce. Na ramiona otrzymałem ściągany rzemieniami rękaw całkowicie blokujący ruchy. Bardzo mocno go naciągnęła, a do tego na przewężeniu za nadgarstkiem zapięła mocno pasek samozaciskowy.
Teraz zajmiemy się twoją jamką, ma być gotowa na wieczór. To mówiąc pchnęła korpusem tak bym wypiął tyłek.
- COO to ma znaczyć – nie ogoliłeś się z tyłu? TY podły psie.
Poczułem jak na mojej szyi ląduje 3 ciężarek.
Podprowadziła mnie pod półkę w łazience i dobrała się do depilatora. Bez chwili zastanowienia rozpoczęła na żywca karczowanie mojej jamki. Gdy większość wyleciała poszła po skalpel i dopracowała szczegóły. Cały ze strachu bałem się drgnąć o milimetr.
Tak ma to wyglądać suko. Pamiętaj o tym. Jeszcze raz zobaczę tu włosek to będziesz oglądać swoje kłaki u szefa na biurku, gwarantuje ci to. Pierwszy i ostatni raz ci pokazałam. Gdy skończymy później zabawę ty tu wrócisz i pełzając wszystko ładnie ustami posprzątasz, w końcu to twoje kłaki – nie waż mi się ich zbierać moją szczotką.
Gdy skończyła poczułem jak na mojej dupie ląduje jej ślina, a po chwili jak na otworek coś napiera. Nie było trudno się domyślić że to plug, ale że był sterowany pilotem już nie wiedziałem.
Wsadziła mi po chwili walki całego pluga.
No teraz się poznajcie bo będziecie razem bardzo często. Z kuferka wydobyła cienki łańcuszek i przypięła go do podstawki pluga a z drugiej strony do końcówki rękawa, regulując napięcie na maxa. Z drugiej strony wychodziły dwa łańcuszki i pomiędzy przyrodzeniem doszły aż do obroży, gdzie doczepione zostały do kłódki.
Dumna z siebie powidziała – a teraz idziemy na kolację. Udałem się posłusznie za panią. Trudno mi było łapać równowagę, a każdy ruch krępowały łańcuchy poruszające plugiem w tyłku.
Gdy doszliśmy do salonu na stole było już danie – jedno!
Ty idziesz do konta i stoisz tam i czekasz aż sobie zjem. Stać masz na palcach a za każde dotknięcie piętami podłogi masz 10 batów.
Pierwsze 7 minut stałem twardo, grzecznie i nawet na palcach, jednak z każdą chwilą odchylone ręce zaczęły dawać o sobie znać. Każdy ich ruch destabilizował równowagę, a dodatkowo podciągał mi głębiej pluga. Po chwili w tyłku poczułem bardzo silne wibracje i spadłem na pięty. Wtedy zobaczyłem że pani ma do mnie pilota. Ubawiona sytuacją powiedziała – licz sobie – już masz 10 batów na koncie.
Gdy to usłyszałem błyskawicznie wstałem na palce. Jednak ona podkręciła wibrację jeszcze bardziej i musiałem się bujać ze stopy na stopę. Nogi zrobiły się gorące, a penis nabrzmiały. Po minucie gwałtownie wibracje ustały, a ja niechcący opadłem na podłogę. – kolejne 10 batów na koncie.
Błyskawicznie powstałem ponownie, jednak nie na długo bo już nogi nie utrzymywały. Wstawałem i opadałem, a konto urosło do 130 batów.
Wystarczy psie – jesteś do niczego, nawet stać prosto nie potrafisz. Odwracaj się i licz głośno swoje baty. Gdy skończyła poczułem na pośladkach raz za razem uderzenia skórzanych rzemieni.
LICZ szmato głośno od początku.
- Blammdora – tylko tyle udało mi się powiedzieć przez wielką kulę. Jedynie pośliniłem się okropnie. Baty szły raz za razem bez opamiętania. Po kilkudziesięciu batach nakazała mi zrobić tyle przysiadów ile tuzinów batów naliczyłem.
Pierwszy przysiad to było przeżycie. Wibrator w dupie, cieknąca kulka w ustach, łańcuchy, związane ręce, obolałe stopy i nabrzmiała dupa. Po pięciu przysiadach wywróciłem się do tyłu.
WSTAWAJ ROBAKU! Co to za odpoczywanie. Poczułem tylko kolejny odważnik na szyi i czołgając się przez pół pokoju próbowałem wstać. Udało się.
Rozumiem że to tyle przysiadów? Zapytała. Czyli masz niedomiar 70 barów. I co ja mam teraz z tobą zrobić? Na szyi wylądowało kolejne 3 ciężarki.
Teraz na kolana psie.
Gdy to powiedziała odpięła mi z głowy uprząż ale w jej miejsce wylądowała nowa tym razem z O ringiem zamiast kółka. Pani podstawiła sobie krzesło, usiadła noga na nogę i kazała mi lizać buty. Oddałem się pracy najlepiej jak potrafiłem a w nagrodę mogłem wycałować i wylizać stopy.
Na zakończenie w usta otrzymałem pompowanego pluga – zatyczkę do ust, która dmuchana z gruszki na przewodzie wypełniła mi szczelnie usta.
Tak przygotowany zostałem poproszony o przejście do drugiego pokoju. Czekała tam na mnie….. cdn
Autor EmilkaTg
Hej. To moje pierwsze opowiadanie. Trochę dużo opisów, wstępów, ale ma to stanowić większą całość. Ja mam niestety tak że by się podniecić musze mieć 100% pełnowymiarowy obraz sceny ze wszystkimi szczegółami. W planach dalsza zabawa z pieskiem: ponnyplay, feminizacja, mumufikacja, służba 24h, maszyny i inne gadżety które lubię. Dopiszę resztę jeśli ta część się komuś spodoba. Czekam na konstruktywną krytykę i szczere opinie.
Pozdrowionka.


czekam na dalszy ciąg


