Zagłosuj na Nas
Z życia forum
-
-
- Odp: Piss
- Autor: tomek_chłopczyk
- 22-05-12 03:05
_______________________
-
-
-
- Odp: CFNM- Podstawowa zasada Dominacji Pani nad ni
- Autor: Dr.Manuela
- 21-05-12 23:53
_______________________
-
-
-
- Odp: Deska klozetowa na szyi
- Autor: Dr.Manuela
- 21-05-12 23:51
_______________________
-
-
-
- Odp: Piss
- Autor: Dr.Manuela
- 22-05-12 03:05
_______________________
-
-
-
- Odp: Całkowita feminizacja
- Autor: Dr.Manuela
- 21-05-12 23:43
_______________________
-
U cioci na wakacjach cz.2
poniedziałek, 04 stycznia 2010 13:59
, lizostopekNastępnego dnia rano ciocia wezwała mnie do siebie na rozmowę. Kiedy wszedłem do pokoju miała wyciągnięte nogi na pufce. Była bosa. Jej lewa nóżka była wyprostowana a lewa zgięta w kolanie. Jeździła powoli stópką po łydce aż do kostki. Uraczony tym widokiem usiadłem na fotelu.
-Nieźle się wczoraj spisałeś-zaczęła ciotunia.
-Cioci przyjemność jest moją przyjemnością-odparłem nie kłamiąc.
-Życzę sobie żebyś to powtarzał co dzień!-Wyczułem rozkazujący ton w jej głosie. Zanim otworzyłem usta ciocia mnie ubiegła:
-Nie widzę sprzeciwu więc widzę,że się dobrze rozumiemy. Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia.
-Słucham Cię moja ciociu-powiedziałem ulegle.
-Otóż goszczę cię u siebie,karmię cię i oczekuję czegoś w zamian. Nie myśl,że masaż stóp wszystko załatwi. Jestem o wiele bardziej wymagająca. Jeśli będziesz nie posłuszny wyrzucę cię. I co wtedy uczynisz? Nie znasz języka,nie masz pieniędzy. Nie poradzisz sobie. Jesteś zdany na moją łaskę.-To wszystko było prawdą i gdybym wylądował na ulicy stałbym się bezdomnym,więc nie sprzeciwiałem się ani trochę.
-Słucham cię moja ciociu.-Ciocia nadal uwodzicielsko pieściła łydkę lewej nóżki prawą stópką. Zauważyłem,że miała nie pomalowane te zniewalające paznokietuńki. A jeszcze wczoraj były czerwoniutkie.
-Mam kaprys i ty musisz go spełnić! Za chwilę wymalujesz mi paznokcie u stóp i nie obchodzi mnie czy potrafisz! Zrobisz to i tyle. Czy wyraziłam się jasno?
-Tak ciociu-odparłem spoglądając na ławę. Leżała tam fiolka lakieru bordo,zmywacz do paznokci i drażetki.
-Uklęknij u mych stóp-wydała rozkaz ciocia Krysia,dodając:-Drażetki włożysz mi między palce tak by nie dotykały się wzajemnie. Masz to zrobić dokładnie.
Szybko uklęknąłem żeby ciocia nie zauważyła jak bardzo mi stanął.
Zacząłem wkładać drażetki. Delikatnie łapałem każdego paluszka i leciutko odginałem. Wkładałem pastylkę,do początku paluszków,ale ciocia poleciła bym je wkładał do połowy długości paluszków,tak by wyraźniej odstawały. Drażetka,puszczałem paluszka i tak każdy z wyjątkiem ostatniego. Ten palusik był taki drobny,że pastylka była na całej jego długości.
Kiedy je ułożyłem,czyli podczas mojej pierwszej erekcji pani Krystynka rzekła:
-Jeśli się dobrze spiszesz dam ci zjeść te drażetki-i uśmiechnęła się z wyższością.
Odkręciłem buteleczkę,umoczyłem pędzelek i nałożyłem warstwę bordowego lakieru na duży palec lewej stopy cioci. Płytkę zamalowałem płynnie ale wyjechałem za paznokieć lekko zajeżdżając na paluszek. Gdy ciocia to ujrzała bez skrupułów kopnęła mnie stópką w twarz. Pastylki rozleciały się po podłodze,więc zacząłem je zbierać.
-Ty nieudaczniku!-wrzasnęła ciocia.-Takiej prostej czynności nie potrafisz? Aż tak cię podniecają moje stopy? Zmyj to i ciesz się,że nie każę ci zlizać!
-Przepraszam bardzo ciocię-powiedziałem ze skruszoną miną i wyczyściłem paluszka. Prawda była oczywista. Bardzo mnie to wszystko podniecało. Drżała mi dłoń a następne paznokietki były jeszcze drobniejsze. Jednak jakoś delikatnie mi się udało je polakierować. Aż przyszedł malutki paznokiecik,zniewalający,bardzo maluśki i delikatniutki. Ależ chciałem w tej chwili strzepać! Ciocia kazała abym umoczył tylko koniuszek pędzelka i dotknął paznokietka. I już po chwili stópka była zrobiona. Następnie musiałem dmuchać by lakier wyschnął.
-Odwróć się teraz,podstaw łeb pod tę stópkę i otwórz pyszczek. Dostaniesz nagrodę.-Ciociunia zaczęła ruszać palusikami nad moją głową i drażetki z jej stóp zaczęły wpadać mi do buzi. Szybciutko je pogryzłem i połknąłem. Zaraz się wziąłem za drugą stópkę wkładając cukierki.
-A kto powie swojej cioci "dziękuję"?-usłyszałem i się poprawiłem:
-Ciociu przepraszam,zawsze już będę dziękował. Dziękuję bardzo za nagrodę.
-No już dobrze-złagodniała ciocia.-Ale na przyszłość pamiętaj bo będzie kara.
Zaczęła się zabawa z drugą stópką. Męczyłem się przy tym co nie miara. Cioteczka ciągle mnie opieprzała,bo szło mi to jakoś gorzej. Najpierw kopnęła mnie przy drugim paluszku. A ja po prostu nie potrafiłem wytrzymać podniecenia. Klęczę u stóp cioci i ta piękna pani rozkazuje mi malować paznokcie jej przepięknych,podniecających paluszków. Posikałem się z wrażenia podziwiając pulsującą delikatną żyłeczkę ale nic nie ścieknęło na podłogę. Drugiego kopniaka dostałem przy ostatnim paluszku,bo zajechałem lakierem. I tu już musiałem zlizać mazę. To była najpiękniejsza chwila w moim życiu. Wreszcie polizałem stopę.
-Noto teraz podmuchaj nieudaczniku!-Ciocia się ze mnie śmiała kiedy to robiłem. Kiedy nakarmiła mnie drażetkami i pięknie podziękowałem,pozwoliła mi pójść do łazienki zmienić majtki i spodnie nasiąknięte spermą i moczem.
Powoli moja ciocia się rozkręcała,a to był dopiero początek.
c.d.n

-Nieźle się wczoraj spisałeś-zaczęła ciotunia.
-Cioci przyjemność jest moją przyjemnością-odparłem nie kłamiąc.
-Życzę sobie żebyś to powtarzał co dzień!-Wyczułem rozkazujący ton w jej głosie. Zanim otworzyłem usta ciocia mnie ubiegła:
-Nie widzę sprzeciwu więc widzę,że się dobrze rozumiemy. Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia.
-Słucham Cię moja ciociu-powiedziałem ulegle.
-Otóż goszczę cię u siebie,karmię cię i oczekuję czegoś w zamian. Nie myśl,że masaż stóp wszystko załatwi. Jestem o wiele bardziej wymagająca. Jeśli będziesz nie posłuszny wyrzucę cię. I co wtedy uczynisz? Nie znasz języka,nie masz pieniędzy. Nie poradzisz sobie. Jesteś zdany na moją łaskę.-To wszystko było prawdą i gdybym wylądował na ulicy stałbym się bezdomnym,więc nie sprzeciwiałem się ani trochę.
-Słucham cię moja ciociu.-Ciocia nadal uwodzicielsko pieściła łydkę lewej nóżki prawą stópką. Zauważyłem,że miała nie pomalowane te zniewalające paznokietuńki. A jeszcze wczoraj były czerwoniutkie.
-Mam kaprys i ty musisz go spełnić! Za chwilę wymalujesz mi paznokcie u stóp i nie obchodzi mnie czy potrafisz! Zrobisz to i tyle. Czy wyraziłam się jasno?
-Tak ciociu-odparłem spoglądając na ławę. Leżała tam fiolka lakieru bordo,zmywacz do paznokci i drażetki.
-Uklęknij u mych stóp-wydała rozkaz ciocia Krysia,dodając:-Drażetki włożysz mi między palce tak by nie dotykały się wzajemnie. Masz to zrobić dokładnie.
Szybko uklęknąłem żeby ciocia nie zauważyła jak bardzo mi stanął.
Zacząłem wkładać drażetki. Delikatnie łapałem każdego paluszka i leciutko odginałem. Wkładałem pastylkę,do początku paluszków,ale ciocia poleciła bym je wkładał do połowy długości paluszków,tak by wyraźniej odstawały. Drażetka,puszczałem paluszka i tak każdy z wyjątkiem ostatniego. Ten palusik był taki drobny,że pastylka była na całej jego długości.
Kiedy je ułożyłem,czyli podczas mojej pierwszej erekcji pani Krystynka rzekła:
-Jeśli się dobrze spiszesz dam ci zjeść te drażetki-i uśmiechnęła się z wyższością.
Odkręciłem buteleczkę,umoczyłem pędzelek i nałożyłem warstwę bordowego lakieru na duży palec lewej stopy cioci. Płytkę zamalowałem płynnie ale wyjechałem za paznokieć lekko zajeżdżając na paluszek. Gdy ciocia to ujrzała bez skrupułów kopnęła mnie stópką w twarz. Pastylki rozleciały się po podłodze,więc zacząłem je zbierać.
-Ty nieudaczniku!-wrzasnęła ciocia.-Takiej prostej czynności nie potrafisz? Aż tak cię podniecają moje stopy? Zmyj to i ciesz się,że nie każę ci zlizać!
-Przepraszam bardzo ciocię-powiedziałem ze skruszoną miną i wyczyściłem paluszka. Prawda była oczywista. Bardzo mnie to wszystko podniecało. Drżała mi dłoń a następne paznokietki były jeszcze drobniejsze. Jednak jakoś delikatnie mi się udało je polakierować. Aż przyszedł malutki paznokiecik,zniewalający,bardzo maluśki i delikatniutki. Ależ chciałem w tej chwili strzepać! Ciocia kazała abym umoczył tylko koniuszek pędzelka i dotknął paznokietka. I już po chwili stópka była zrobiona. Następnie musiałem dmuchać by lakier wyschnął.
-Odwróć się teraz,podstaw łeb pod tę stópkę i otwórz pyszczek. Dostaniesz nagrodę.-Ciociunia zaczęła ruszać palusikami nad moją głową i drażetki z jej stóp zaczęły wpadać mi do buzi. Szybciutko je pogryzłem i połknąłem. Zaraz się wziąłem za drugą stópkę wkładając cukierki.
-A kto powie swojej cioci "dziękuję"?-usłyszałem i się poprawiłem:
-Ciociu przepraszam,zawsze już będę dziękował. Dziękuję bardzo za nagrodę.
-No już dobrze-złagodniała ciocia.-Ale na przyszłość pamiętaj bo będzie kara.
Zaczęła się zabawa z drugą stópką. Męczyłem się przy tym co nie miara. Cioteczka ciągle mnie opieprzała,bo szło mi to jakoś gorzej. Najpierw kopnęła mnie przy drugim paluszku. A ja po prostu nie potrafiłem wytrzymać podniecenia. Klęczę u stóp cioci i ta piękna pani rozkazuje mi malować paznokcie jej przepięknych,podniecających paluszków. Posikałem się z wrażenia podziwiając pulsującą delikatną żyłeczkę ale nic nie ścieknęło na podłogę. Drugiego kopniaka dostałem przy ostatnim paluszku,bo zajechałem lakierem. I tu już musiałem zlizać mazę. To była najpiękniejsza chwila w moim życiu. Wreszcie polizałem stopę.
-Noto teraz podmuchaj nieudaczniku!-Ciocia się ze mnie śmiała kiedy to robiłem. Kiedy nakarmiła mnie drażetkami i pięknie podziękowałem,pozwoliła mi pójść do łazienki zmienić majtki i spodnie nasiąknięte spermą i moczem.
Powoli moja ciocia się rozkręcała,a to był dopiero początek.
c.d.n
Dodaj do ulubionych
Odsłony: 36291
Komentarze
(4)
Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz, zarejestruj sie jesli jeszcze nie masz konta


czytają aż mi staje...
nawet bardzo niezłe


