Tags >> BDSM
Lut 24, 2015
PoslusznyPiesek

                Następnego dnia było troszkę lepiej. Panowie wyciągnęli mnie z szafy, wyprowadzili na podwórko i dali się wysikać, nie mogłam zrobić tego w szafie, nawet nie chciałam myśleć, co by mi zrobili. Ogólnie to nie spałam za dobrze, jakoś było za cicho i za ciasno.

                Po porannym spacerku wróciliśmy do domu gdzie czekało na mnie w misce psie żarcie, z początku nie chciałam tego jeść, ale później zostałam do tego zmuszona, poprzez dociśnięcie mojej głowy do miski przez nogę mojego Pana.

                Obaj zjedli śniadanie przy stoliku i patrzeli jak zajadam się psią karmą, następne dostałam mleko – także w misce na ziemi i z równym zapałem je wypiłam.


Lut 24, 2015
PoslusznyPiesek

Jestem dość grzeczną dziewczyną, mam 19 lat, mam przerwę przed studiami i dniami nie mam co robić w moim domu. Jednakże, to co się stało wywróciło moje życie do górny nogami.

Pewnego dnia wracałam z imprezy u mojej koleżanki, która mieszka niedaleko mnie, dlatego też szłam tam pieszo. Kiedy wracałam podjechał do mnie samochód, wysiadło z niego dwóch kolesi, złapało mnie za ramiona, podniosło i wpakowało do bagażnika.

Wrzeszczałam o pomoc, ale nikogo nie było.


Lut 21, 2015
gotowy

Zbliżała się upragniona godzina powrotu Pani do domu. Pozostawiłem wszystkie swoje obowiązki i tak jak to powinno być ustawiłem się na kolanach przed drzwiami wejściowymi z wypiętym gołym tyłkiem, podpierając się na rękach w pozycji prawdziwego psa. Czekałem tak dłuższą chwilę i zastanawiałem się czy długo przyjdzie mi spędzić w tej pozycji, choć ani mi w głowie było zmienianie pozycji. Minuty mijały, a ja coraz bardziej drętwiałem. Wreszcie usłyszałem odgłos obcasów na schodach przed domem. Podniecenie zaczęło mi wzrastać, ale nic z tego nie wynikło dzięki pasowi cnoty, który Pani montowała mi za każdym razem gdy spuszczała mnie z oka chodź na chwilę. Drzwi się otworzyły i ujrzałem w nich moją boginię i właścicielkę w pięknej czarnej spódnicy do kolan, białej koszuli, czarnych rajstopach i pięknych czarnych szpilkach.

-Dzień dobry Bogini- Przywitałem moją cudowną Panią i od razu rzuciłem się do pięknych stópek by pomóc Pani zdjąć szpilki.

-Cześć pieseczku. Miałam dziś ciężki dzień w pracy i mam nadzieję, że chociaż ty umilisz mi ten paskudny dzień.


Lut 12, 2015
lizak

Stałem na samym środku głównej drogi prowadzącej z pola namiotowego do sceny, i gdy podeszły do mnie, wiedziałem, że nie ma już odwrotu. Czarnowłosa poklepała mnie po skórzanej masce, chwyciła za smycz i powiedziała coś w języku, którego zupełnie nie rozumiałem. Podałem im kartkę. Czerwonowłosa piękność o filigranowym ciele, zapięta w gotycki gorset, zaśmiała się czytając pierwsze zdania mojej oferty. Do tej pory zdążyło wyśmiać mnie zaledwie kilkadziesiąt kobiet. Teraz te dwie młode i cudowne, analizowały z uwagą moją ofertę. Moje marzenie miało się spełnić. Za chwilę miałem zostać ich niewolnikiem na czas trwania festiwalu. Czułem strach mieszający się z autentycznym przerażeniem. Anonimowy, w anonimowym tłumie, oddaję swoją wolę dwóm anonimowym dziewczynom, które mogły być zdolne do wszystkiego. Strach jednak szybko przerodził się w podniecenie.

Jak to się zaczęło? To było zupełnie szaleństwo. Bilet na ten największy na świecie festiwal muzyki metalowej kupiłem na ostatnią chwilę. Korzystając z translatora opisałem najkrócej jak potrafiłem moją ofertę, zapakowałem do plecaka zupełne minimum i po prostu pojechałem. Przez trzy godziny stałem w skórzanej masce na twarzy, rozglądając się za samotnymi dziewczynami, aby podejść i pokazać im kartkę, na której znajdowała się informacja, że oferuję swoje usługi jako totalny niewolnik. Reakcje były różne, od śmiechu, po zwyczajne robienie sobie ze mną zdjęć (byłem na szczęście zamaskowany), aż po kręcenie głową z zażenowaniem. W dłoniach trzymałem kartkę z napisem: niewolnik dla pięknych kobiet, a jeśli chodzi o ogłoszenie, to jasno zaznaczyłem, że nie znam języka, i że mogą zrobić ze mną, co zechcą, a na drugiej stronie przetłumaczyłem przy pomocy translatora kilka propozycji moich usług. To właśnie je z ogromną uwagą analizowały dwie gotyckie piękności, którym miałem służyć. Oferta brzmiała mniej więcej tak:

– Mogę nosić wasze rzeczy, być waszym tragarzem, pilnować je, gdy wy będziecie się bawić.
– Mogę służyć swym ciałem jako podest w trakcie koncertów i nosić na ramionach.
– Mogę oralnie zaspokajać wasze potrzeby.
– Mam dildo, które mogę trzymać w ustach zadowalając was seksualnie.
– Mogę służyć jako pisuar, abyście nie musiały korzystać z publicznych toalet.
– Mogę masować stopy zmęczone ciągłym chodzeniem, a także całe ciało.
– Mogę ogrzewając wam nogi, także podczas snu.
– Mogę własnym językiem dbać o higienę waszych miejsc intymnych, stóp, odbytu (także po wypróżnieniu się).
– Możecie mnie bić, policzkować, opluwać, znęcać się, siadać na mnie.
– Nie opuszczę was bez względu na to, jak będzie pijane.
– Będę kupować wam piwa, jedzenie i co tylko zechcecie.
– Nie będę zazdrosny o żadnego chłopaka, z którym będziecie rozmawiać.
– Nie wykorzystam was w żaden sposób. Sam chcę być przez was wykorzystany. Nie zrobię nic, czego byście nie chciały. Zrobię wszystko, czego ode mnie zażądacie.
– Poniżajcie mnie, bawcie się moim kosztem.
– Możecie mnie porzucić w każdej chwili.

Czerwonowłosa w obcisłym gorsecie miała na sobie kabaretki, które cudownie komponowały się z jej długimi nogami. Krótką skórzaną spódniczkę miała zapiętą paskiem z wielkimi ćwiekami, a jej boski obraz wieńczyły skórzane buty na niskim obcasie, z kolcami po bokach. Nazywała się Liv i była prawdziwą sadystką, jednak cokolwiek robiła, zawsze uśmiechała się niewinnie. W trakcie czytania oferty wskazała palcem na podłogę. Zgadywałem, że chciała, abym uklęknął. Gdy to zrobiłem, wbiła mi paznokcie w szyje i udrapnęła tak mocno, że aż syknąłem. Czarnowłosa uśmiechnęła się i poklepała mnie po pysku. Nazywał się Elza. Była typową fanką black metalu, o pełnych kobiecych kształtach. Usta miała pomalowane na czarno, kolczyki w nosie, na policzkach i w języku. Na sobie miała koszulkę z pentagramem, do tego łańcuchy, pieszczochy, kolce i ciężkie glany ze stalowymi klamrami. Wyglądała jak demon. Gdy chwyciła za smycz i pociągnęła mnie za sobą dając w ten sposób znać, że akceptuje moją służbę, przeraziłem się autentycznie. Mogłaby złożyć mnie w ofierze, zamordować i porzucić gdzieś w trawie, a ja nie mógłbym się jej oprzeć, nie dałbym rady uciec. Byłem pod wpływem ich czarnej, norweskiej magii. Słowiański niewolnik w krainie wikingów.

Dziewczyny z początku zupełnie mnie ignorowały. Dały mi swoje torebki, abym wyglądał jeszcze śmieszniej i ciągnęły za sobą na smyczy przez całą drogę, aż do wioski piwnej. Na miejscu usiadły na ławeczce pod parasolem i wskazały palcem na budki z piwem. Zostawiłem torebki i poszedłem kupić złocisty trunek dla moich pań. Stojąc w kolejce budziłem powszechne zainteresowanie, jednak całe szczęście, nie rozumiałem ani jednego słowa po norwesku. Wróciłem z czterema piwami. Moje panie były zadowolone. Akurat rozmawiały z dwoma chłopakami, którzy się do nas przysiedli. Liv wskazała mi palcem miejsce pod stołem, gdzie wczołgałem się szybko. Chłopcy z początku się ze mnie śmiali, jednak Elsa powiedziała im coś, po czym zamilkli. Po tonie głosu przypuszczam, że zaproponowała któremuś z nich, aby wziął ze mnie przykład. Chłopcy szybko uciekli, a ja zostałem sam na sam z moimi diabelskimi właścicielkami.


















Lut 10, 2015
lizak

Hrabina Basarabowa

Prolog


Kwiecień, roku pańskiego 1457. Wraz z trzema moimi kompanami: bratem przeorem Ludwikiem, bratem Marcelem i bratem Przemysłem, wyruszaliśmy na początku roku z polecenia miłościwe nam panującego króla Kazimierza IV Jagiellończyka na Wołoszczyznę, aby przekazać obecnie panującemu tam hospodarowi korespondencję, której treść była dla nas tajemnicą. Opactwo nasze same zabiegało o tę wyprawę, albowiem tylko dzięki statusowi królewskiego kuriera, mogliśmy uniknąć wielu nieprzyjemności, z których trakty hospodarstwa wołowskiego słynęły a przecież Fortes fortuna adiuvat!

Głównym celem naszej misji, była wizyta w opactwie Tirgoviste, gdzie ojciec naszego przeora Ludwika, konał na gruźlicę. Oczywiście nikt z nas nie dawał wiary tym straszliwym historiom o władcy Wołoszczyzny, które krążyły tu i ówdzie i oczywiście nikt z nas nie spodziewał się, jak ta wyprawa się skończy... To tutaj poznałem po raz pierwszy, czym jest prawdziwe zło, i tutaj zrozumiałem, że tak naprawdę Boga wymyślił szatan, a dusza nasza naiwna i tak jest z góry potępiona i tylko w bólu można znaleźć rozkosz, która zadowoli naszego obrzydliwego stwórcę. Brat przeor Ludwik nie zdążył się pożegnać z ojcem, kiedyśmy zajechali po długiej podróży do stolicy hospodarstwa Wołowskiego, kamienna płyta przykrywająca jego ubogi grobowiec, zdążyła się już pokryć delikatnym mchem.



Lut 8, 2015
gotowy

Trochę mi zajęło znalezienie odpowiedniego numeru. Dom stał na przedmieściach miasta, ogrodzony żywopłotem zapewniającym prywatność mieszkańcom, ale przez bramę można było zobaczyć frontowe drzwi. Napełniło mnie to niemałym przerażeniem, gdy pomyślałem co za chwilę będę musiał zrobić. Wszedłem przez bramę.

Zdzwoniłem do drzwi i uklęknąłem. W głowie kotłowała mi się milion myśli.

"To na pewno nie ten dom. Kur… co ja robie!. Jeszcze jest czas, mogę uciec, albo chociaż się ubrać. Nie, już nie zdążę. Ktoś idzie. Błagam, niech to będzie kobieta!..."


GG

Lut 5, 2015
gotowy

Opowiadanie znalezione na http://uleglosc.blox.pl/ . Bardzo ciekawa strona i serdecznie wszystkim polecam przeczytanie reszty wpisów na tym blogu. Większość jest fantastyczna!!!

gg

Piątek wieczorem. Siedzę i czekam na Panią z nadzieją, że pojawi się dzisiaj na gg.

Od 3 dni żadnej nowej wiadomość, żadnego smsa.


Lut 5, 2015
aleksander

Kiedy położyłem się nagi z wypełniającym mój odbyt korkiem analnym (imitującym ogon) pod schodami na miejscu które wyznaczyła mi Pani Julia poczułem się jak prawdziwy pies. Spałem na brzuchu z podwiniętymi "łapkami" i co jakiś czas w budząc się w nocy popijałem wodę z metalowej miski która stała przede mną. Zaczynało się chyba ze mną dziać to czego oczekiwała ode mnie Pani Julia , minęło ledwie parę godzin a ja naprawdę zaczynałem postrzegać siebie jako zwykłego kundla i nawet nie zdawałem sobie sprawy jak daleko to może zajść..

Dzień pierwszy

Obudził mnie dźwięk spuszczanej wody w toalecie na piętrze. Moja Pani wstała , ciekawe która godzina - pomyślałem. Po chwili usłyszałem też kroki na schodach , więc podniosłem się z posłania i radośnie zacząłem machać swoim ogonkiem na przywitanie swojej Pani. 


Lut 1, 2015
pies1256

Po wejsciu zauważyłem, że moje Panie usiadły wygodnie w fotelach
i z uprzejmym zainteresowaniem patrzą na mnie.
- byłeś grzeczny, więc pierwszy raz od dłuższego czasu możesz się
zaspokoić. Zacznij się masturbować.
Czerwony jak burak spuściłem wzrok i zacząłem to poniżające przedstawienie.
- nie nie nie - z uśmiechem powiedziała Pani Monika. - patrz mi w oczy.
Przemogłem wszelkie granice wstydu i spojrzałem w jej rozbawione oczy.
Pani Kasia parsknęła śmiechem. - spuść wzrok i patrz na nasze stopy - rzekła Pani Monika po kilku minutach.
Po kolejnych kilku minutach spytałem, czy mogę spuścić się na ich
cudowne stopy. Obie Panie zgodziły się wspaniałomyślnie i tak
w dużym skrócie skończyła się moja służba tamtego dnia...

***

Czekałem pod umówionym adresem na Panią Monikę. W pewnej chwili
usłyszałem:
- cześć piesku. To była Pani Monika. W panice obejrzałem się dookoła,
czy nie było nikogo w pobliżu, kto mógłby to usłyszeć.
- dzień dobry, Pani.
Dzisiaj pójdziemy na zakupy, chciałabym, żebyś mi pomógł. W nagrodę
dzisiaj znowu pozwolę Ci finiszować - uśmiechnęła się ciepło.
- dobrze, proszę Pani.
Po przejściu około 100m stanęliśmy przy wejściu do... sex shopu.
Przemogłem wstyd i tuż za moją Panią wszedłem do środku. Pani lekko ukłoniła się młodej sprzedawczyni, ja powiedziałem "dzień dobry". Pani zaczęła przeglądać półki z akcesoriami, następnie
przeszła do działu z ubiorami. Speszony cały czas bez słowa podążałem za nią i udawałem pewnego siebie, żeby co jakiś czas zerkająca na nas
sprzedawczyni nie dowiedziała się, że jestem uległym psem.
Pani Monika zaczęła przeglądać spódniczki mini, az w końcu sprzedawczyni
do nas podeszła i spytała, czy w czymś pomóc.
Kiedy po chwili ciszy już chciałem odpowiedzieć, że nie trzeba,
Pani Monika odpowiedziała:
- właściwie tak, szukam mini spódniczki i czarnych pończoszek, do tego
jakiś gorsecik.
- oczywiście, już pokazuję - odpowiedziała miło sprzedawczyni - dla Pani rozmiar S powinien być dobry.
- właściwie, nie szukam dla siebie - powiedziała miło Pani Monika.
- szukam dla niego - pokazała na mnie palcem, a mnie aż sparaliżowało.
- jest taką moją domową służącą, bardzo lubi przebierać się w damskie ciuszki, ale sam wstydzi się kupować, więc poprosił mnie, żebym
mu w tym pomogła.
Sprzedawczyni widocznie zdziwiona spojrzałą na mnie z lekkim niedowierzaniem,
ale też rozbawieniem.
- hmm, nietypowo, ale okej, w takim razie rozmiar L powinien być dobry -
to mówiąc, podała mi ciuszki bacznie mi się przyglądając.
- czy można przymierzyć? - zapytała Pani Monika.
- yyy, tak, proszę, tam są przymierzalnie - powiedziała zaskoczona
sprzedawczyni, ja natomiast spuściłem wzrok i miałem ochotę zapaść się pod ziemię.
- choć, suczko - głośno i wyraźnie powiedziała Pani Monika, a sprzedawczyni
stała zaskoczona cały czas w tym samym miejscu. Po wejściu do przymierzalni
Pani rozkazała mi się rozebrać i zaczęła mnie ubierać, jak małą dziewczynkę.
- proszę Pani, czy to konieczne - szeptem spytałem zdesperowany.
- nie wstydź się suniu, masz przecież ładne ciało - powiedziała głośno
i wyraźnie Pani.
- przepraszam, czy mogłabym Panią prosić? - po chwili spytała sprzedawczyni.
- oczywiście - odpowiedziała sprzedawczyni i podeszła z widocznym już
teraz zainteresowaniem i rozbawieniem.
- moja suczka nie jest pewna, czy ładnie wygląda, chciałam Panią spytać o opinię, czy taki strój może być, czy coś zmienić? - lekko zaczerwieniona sprzedawczyni opowiedziała - jest ok według mnie.
- dziękuję Pani - odpowiedziała Pani Monika. - mam jeszcze pytanie - czy suczka mogłaby się tutaj poonanizować?
Po wszystkim oczywiście powyciera podłogę, a ubranka oczywiście kupujemy.
- yyy, chyba nie będzie problemu - odpowiedziała sprzedawczyni z wypiekami na twarzy, wyraźnie zainteresowana rozwojem sytuacji.
Kolejne kilka minut były dla mnie najbardziej poniżającymi chwilami w życiu. Po skończeniu przedstawienia i zapłaceniu za ciuszki, Pani powiedziała, żebym się zgłosił na kolejną tresurę za jakiś czas.
Wymieniła się również ze sprzedawczynią numerami telefonów.
Chyba doszła kolejna osoba, której dane będzie mnie poniżać w przyszłości...
W międzyczasie będę jeszcze musiał udać się do dziewczyn po mój zeszyt
i uzyskać od nich zaliczenie i pozwolenie na dojście. Ehh, sporo
pracy przede mną, ale takie przeznaczenie uległego.

***

To koniec historii, dalsze losy każdy może wyobrazić sobie sam wg własnych
upodobań. Brakuje mi niestety czasu na pisanie, mam nadzieję, że opowiadania
podobały się. Zachęcam, może ktoś dopisze kolejne części wg własnych fantazji.
A dominujące Panie, które chciałyby wykonać niektóre ze wspomnianych
pomysłów na mnie zachęcam do korespondencji. tomekulegly@o2.pl


Lut 1, 2015
wierny_student

Witajcie. Przyszło mi dziś na krótkie wspominki czy wręcz pożalenie się na siebie. 

Tematyką femdom interesuję się już od dość dawna (a że mam dopiero rocznikowo 22 lata, oznacza, iż grzecznym dzieckiem nie byłem :p Przynajmniej w myślach, bo od alkoholu czy imprez stronię chyba od urodzenia). Byłem w dwóch dość stabilnych, poważnych związkach, ale zawsze coś się psuło. Moje partnerki uczyłem dominacji, bym mógł ulegać, one się zgadzały.

I tak mijały miesiące, a ja raz całowałem stópki partnerki (w aucie :P), innym razem byłem wiązany do drzewa w lesie i lekko torturowany, jeszcze innym razem kobieta pluła mi do ust. Takie, z pozoru niewinne zabawy, w których się "zakochałem". Teraz nie potrafię o tym nie myśleć. Sam seks mnie nie kręci, zaś zabawy - jak najbardziej. Przy czym nie przepadam za dużym, silnym bólem. Wolę wyrafinowaną dominację, tj. plucie, wiązanie, stópki. Myślałem, że moja granica "zezwolenia" jest dość blisko. Pomyliłem się. Z czasem zaczęło podobać mi się kneblowanie, traktowanie jak pieska, chwilę potem squirt i dominacja psychiczna. Lubię się bać partnerki. Lubię być uzależniony od jej woli i czuć to w każdej sekundzie. Zaczynam się bać co będzie dalej. Czy przekroczę kolejne granice uległości? Czy to już uzależnienie?


<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Losowo wybrane anonse

noimage
Duży Piesek Szuka Pani
(Anonse BDSM / Osoba uległa)
sobota, 25 października 2014
fetyszysta
fetyszysta
(Anonse BDSM / Switch)
sobota, 11 października 2014
Majteczki używane i nie tylko:)
Majteczki używane i nie tylko:)
( / Inne)
wtorek, 20 stycznia 2015
Poszukuje specjalisty od fistingu  dla Mojej suczki
Poszukuje specjalisty od fistingu dla Mojej suczki
(Anonse BDSM / Osoba uległa)
piątek, 19 grudnia 2014